Rok 2024 zapisał się czarnymi literami w historii leszczyńskiego speedway’a. „Byki” po niesamowitym pechu, który ciągnął się za nimi praktycznie od początku sezonu, musieli pożegnać się z rozgrywkami PGE Ekstraligi. Pomimo trudności nie poddali się jednak bez walki. Jeden punkt zadecydował, iż to oni ostatecznie rozstali się z elitą. gwałtownie powrócili do najlepszej ligi świata dominując rozgrywki Metalkas 2. Ekstraligi w okresie 2025. Podobnie do Abramczyk Polonii w tym roku nie mieli sobie równych.
Powrót po relegacji zawsze jest trudny. Plan zakładał, iż mają utrzymać się spokojnie w lidze. Wykonali go z nawiązką bo ostatecznie zakończyli rozgrywki dopiero na etapie półfinałów, gdzie musieli uznać wyższość Betard Sparty Wrocław. I tak uznać to można za bardzo solidny wynik i pozytywnie zakończony sezon. W Lesznie kluczowa w tym kontekście okazała się wyrównana kadra. Niestety brakowało jej bezapelacyjnego lidera. Najlepszy okazał się Ben Cook ze średnią 1.989. Drugi był Nazar Parnicki z wynikiem 1,910.
Cenne lekcje i nowe doświadczenia
Ukrainiec po raz kolejny odegrał istotną rolę w kadrze „Byków”, choć jego sezon indywidualny nie wyglądał spektakularnie. Wręcz przeciwnie, rozczarował on wielu fanów. Słabo radził sobie w Grand Prix czy SEC, gdzie stanowił tło dla rywali. Być może presja i nałożone oczekiwania podcięły mu skrzydła. Możliwe też, iż po prostu potrzebował okrzepnąć, poznać środowisko i doświadczenia w elitarnych cyklach co przyniesie efekty w przyszłości. Podobnie do sprawy podchodzi sam Parnicki.
Bardzo trudny sezon za mną. Przede mną sporo nauki i wyciągania wniosków, co mam nadzieję zaprocentuje w przyszłości. Może moje wyniki w tym sezonie nie wyglądały najlepiej, ale bardzo dużo się nauczyłem. Uczestnictwo w cyklu Grand Prix było wielką lekcją. Wiem, nad czym muszę pracować, żeby być jak najlepiej przygotowanym do kolejnego sezonu – przyznał w rozmowie z ekstraliga.pl Ukrainiec.
Choć ambicji mu nie brakuje na razie jednak najpewniej będzie mógł skupić się na ligowym ściganiu. Nie utrzymał się bowiem w żadnym z cyklów. Dla Fogo Unii to nie najgorsza informacja. Sezon 2027 zapowiada się bowiem dla Leszczynian bardzo ciężko. Stracili oni Janusza Kołodzieja, Grzegorza Zengotę, których trudno będzie zastąpić. Dodatkowo w lidze pojawi się kolejny solidny gracz z ambicjami i ciekawym składem – Abramczyk Polonia. Bardzo możliwe, iż walka o utrzymanie będzie tam trwała do ostatnich chwil i Parnicki w wysokiej formie będzie potrzebny leszczynianom.















