Obecnie toczy się wyścig o najlepszy rekord w NBA, a także o czołowe miejsce w Konferencji Zachodniej. Choć wielu sądziło, iż Oklahoma City Thunder utrzyma czołowe miejsce w tabeli, San Antonio Spurs dzielą już tylko dwa mecze od przejęcia tytułu. Shai Gilgeous-Alexander zauważył to i odważył się powiedzieć, iż podoba mu się ten wyścig do play-offów NBA w wykonaniu drużyny prowadzonej przez Victora Wembanyamę.
Gwiazda Thunder dziękuje Spurs za więcej czasu w grę przed play-offami NBA
Rok temu Gilgeous-Alexander ustanowił najwyższy rekord Konferencji Zachodniej na tydzień przed rozpoczęciem sezonu posezonowego. Oznaczało to, iż zaczęto mu dać odpocząć, aby był gotowy, gdy nadejdą play-offy NBA. Inaczej jest w okresie 2025-26. Thunder mają na koncie 57 zwycięstw, podczas gdy Spurs mają na koncie 55 zwycięstw. Jest bardzo jasne, iż Wembanyama and Co. również chce tego pierwszego miejsca, aby mieć lepszą szansę na zdobycie trofeum Larry’ego O’Briena.
Gilgeous-Alexander z euforią przyjął to wyzwanie, a choćby stwierdził, iż byłoby to bardzo pomocne dla rytmu Thunder, poprzez Joel Lorenzi z The Athletic.
„Osobiście podoba mi się to. W zeszłym roku miałem za dużo wolnego przed play-offami, więc myślę, iż byłem trochę zardzewiały przed play-offami. Po prostu uwielbiam grać, więc dostanę szansę, aby wyjść tam i rozegrać jeszcze kilka meczów, co byłoby fajne. W ubiegłym roku byliśmy w szczęśliwszej sytuacji, aby odpocząć. W tym roku San Antonio jest tuż za nami, więc nie mamy tego, można powiedzieć, luksusu, ale musimy iść wykorzystaj te możliwości, aby mimo wszystko się rozwijać” – oznajmiła gwiazda Thunder.
Na drodze do utrzymania czołowej pozycji na Zachodzie pojawiła się wielka przeszkoda. Boston Celtics rzucili w nich kuchnią, a potem kilkoma ciosami, co doprowadziło do ich pierwszej porażki od 10 meczów. Gilgeous-Alexander zauważył, iż porażka 119:109 oznacza, iż on i jego koledzy z drużyny Thunder potrzebują więcej czasu w pracę nad swoim stylem gry przed play-offami NBA.
„Upewniam się, iż chłopaki mają większy rytm i płynność. Faceci tacy jak Dub, jak Chet, nie wydaje mi się, żeby mieli dzisiaj dobry pop w swojej grze. Moim zadaniem jest upewnienie się, iż ci goście płyną i mają rytm. Nieważne, jak dobry czy zły mój wieczór, to coś, od czego nie mogę się wahać. Myślę, iż do odniesienia sukcesu wystarczy im więcej pozycji. Na przykład zaspokajanie ich gry. To jest wniosek na wynos. Więc Prawdopodobnie pojadę tam i zobaczę, jak mogę pomóc tym chłopakom” – dodał.
Do zakończenia sezonów zasadniczych Thunder i Spurs pozostało już tylko dziewięć meczów. Czy Gilgeous-Alexander and Co. utrzyma przewagę własnego boiska przez całą fazę play-off NBA?

6 dni temu
















