Skazani na spadek? Wyniki mówią jasno

speedwaynews.pl 2 godzin temu

W tym sezonie PGE Ekstraliga prezentuje się niezwykle wyrównanie. Po pierwszych spotkaniach można wysnuć wniosek, iż walka o fazę play-off przyniesie nam wiele emocji. Zdecydowanie mniej pytań pojawia się w kontekście spadkowicza, który już przed sezonem zdawał się być wyznaczony. Chodziło o ekipę Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Gdy zaprezentowali oni swoją kadrę na sezon 2026 opinie były jasne – to drużyna bez większych szans na utrzymanie.

Ciężko nie zgodzić się z tą opinią, prawda jest taka, iż częstochowianie mieliby duży problem z rywalizacją w Metalkas 2. Ekstralidze. Ekipy z Krosna, Bydgoszczy czy Ostrowa raczej nie miałyby problemu z pokonaniem podopiecznych Mariusza Staszewskiego. A przypomnijmy, iż mówimy o drugim poziomie rozgrywek, nie wspominając o PGE Ekstralidze. Potwierdzeniem są pierwsze występy w najlepszej żużlowej lidze świata, gdzie Częstochowianie zaprezentowali się fatalnie.

Na inaugurację ponieśli sromotną porażkę w Lesznie, gdzie miejscowa FOGO Unia odprawiła ich „z kwitkiem” wygrywając 59:31. To było jasnym sygnałem alarmowym co jedynie potwierdziło spotkanie w drugiej kolejce rozgrywek. Tam zanotowali oni jeszcze bardziej wstydliwą porażkę ulegając na domowym torze 26:64 ekipie Orlen Oil Motoru Lublin. Można zrozumieć, iż było to spotkanie z wicemistrzem Polski, jednak taki blamaż nie mógł przejść bez echa.

Coraz więcej kibiców ugruntowuje więc swoje przekonanie, iż Częstochowianie staną się „czerwoną latarnią” PGE Ekstraligi. Patrząc na ich dotychczasową dyspozycję ciężko się z tym nie zgodzić. Włodarze klubu „spod Jasnej Góry” zachowują względny spokój, jednak muszą zacząć rozważać najczarniejszy scenariusz. jeżeli ich forma nie ulegnie poprawie to uchronienie się przed spadkiem, szczególnie zważając na dyspozycję innych zespołów, może graniczyć z cudem.

Mads Hansen
Idź do oryginalnego materiału