Sochan czekał na to 16 dni. Oto jak potraktowali go kibice Spurs

17 godzin temu
Jeremy Sochan ostatecznie nie został wytransferowany z San Antonio Spurs. Jak donoszą media, Polak ma liczyć, iż jego sytuacja w klubie z Teksasu się polepszy i będzie częściej pojawiał się na boisku. W spotkaniu z Dallas Mavericks faktycznie dostał szansę od trenera Mitcha Johnsona, co wywołało wrzawę na trybunach. Zespół 22-letniego koszykarza odniósł też efektowne zwycięstwo.
Sochan w ciągu pierwszych trzech sezonów w NBA nie musiał martwić się o pozycję w San Antonio Spurs. Grał regularnie, a na początku sezonu 2024/2025 błyszczał do tego stopnia, iż uważano go choćby za drugiego najlepszego zawodnika w zespole - po Viktorze Wembanyamie. Taki stan potrwał jednak krótko, bo Polaka zaczęły prześladować problemy zdrowotne, a na stanowisku trenera Gregga Popovicha zastąpił Mitch Johnson, który nie okazał się fanem naszego koszykarza.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii


Spurs wystawili Sochana na boisko. Pozytywny sygnał z Teksasu?
Polak w swoim pierwszym meczu rozgrywek 2025/2026 pokazał się ze znakomitej strony. Przeciwko Los Angeles Lakers zdobył 16 punktów w trakcie tylko 22 minut spędzonych na boisku. Jak się jednak okazało: był to... najlepszy występ Sochana przez kilka miesięcy. 22-latek momentalnie został odstawiony na dalszy plan przez trenera Mitcha Johnsona. Większą rolę w zespole zaczęli odgrywać tacy gracze jak debiutant Carter Bryant czy 34-letni Kelly Olynyk, dla którego Spurs to ósmy klub w karierze.
ZOBACZ TEŻ: Jeremy Sochan podjął decyzję ws. przyszłości. To tam kontynuował karierę
Sochan w zaistniałej okazji wykazywał się sporą cierpliwością oraz profesjonalizmem. Robił wszystko, czego mógłby oczekiwać po nim jego pracodawca. A może jeszcze więcej. Choć w ostatnich tygodniach sporo mówiło się o transferze 22-latka, to nigdzie nie został wymieniony. Dziennikarz Jared Weiss informował natomiast, iż Polak nie będzie choćby starał się o wykupienie swojego kontraktu, żeby do końca sezonu grać w innej drużynie, w której mógłby odgrywać nieco większą rolę.


Jaki jest plan reprezentanta Polski? Trudno powiedzieć, ale w meczu z soboty na niedzielę Sochan miał okazję pokazać się kibicom. Zagrał po raz pierwszy od 23 stycznia, czyli od 16 dni, kiedy Johnson wpuścił go na boisko na 3 minuty oraz 35 sekund w starciu przeciwko Utah Jazz. Tym razem było podobnie: występ Polaka potrwał 3 minuty i 45 sekund. W tym czasie zaliczył 1 blok i spudłował 1 rzut. A jego Spurs pewnie pokonali Dallas Mavericks 138:125.


Tak kibice San Antonio Spurs potraktowali Jeremy'ego Sochana
Co ciekawe, gdy Polak wchodził na boisko, kibice przywitali go gromkimi brawami. Wcześniej natomiast z trybun można było usłyszeć "chcemy Sochana". To pokazuje, jaką sympatią fani Spurs wciąż dażą zawodnika, który trafił do Teksasu w 2022 roku. Inna sprawa, iż Sochan stał się trochę "maskotką Spurs". A więc graczem, o którym gdy mecz jest już dawno wygrany, przypominają sobie usatysfakcjonowani kibice, starający się nakłonić trenera do wywołania go z ławki. Mimo wszystko ta scena była sympatyczna dla 22-latka


A co do samego występu 22-letniego koszykarza: z jednej strony Sochan może się cieszyć, iż wreszcie nie spędził całego spotkania na ławce. Z drugiej - czy aby faktycznie zostając w Teksasie, nie zmarnuje swojego sezonu?
Idź do oryginalnego materiału