Sprawy nie układają się szczególnie dobrze dla Golden State Warriors. Przegrali siedem z ostatnich 10 meczów i tym samym spadli na dziewiąte miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej.
Kontuzje odegrały główną rolę w pogorszeniu się Golden State. Steph Curry nie gra od stycznia z powodu dokuczliwej kontuzji kolana i jego powrót na razie nie jest jasny. Gwiazdowy napastnik Jimmy Butler również był pauzowany od połowy stycznia z powodu kończącej sezon kontuzji kolana.
Inni współpracownicy, tacy jak Draymond Green, Al Horford, Kristaps Porzingis, Seth Curry i De’Anthony Melton regularnie pojawiali się w składzie, więc znalezienie jakiejkolwiek spójnej rotacji było trudne dla głównego trenera Steve’a Kerra, który doskonale podsumował zmagania Golden State w zaledwie czterech słowach:
„Przechodzimy przez to”.
Prawdziwszych słów nigdy nie wypowiedziano.
„Jesteśmy tak pokonani, jak każdy inny zespół, jaki kiedykolwiek pamiętam” – dodał Kerr za pośrednictwem ESPN.
Philadelphia 76ers prawdopodobnie nie zgodziliby się z tym ostatnim stwierdzeniem, ale stanowisko Kerra jest niezmienne – Warriors z pewnością zostali w tym sezonie ukąszeni przez węża, ponieważ kontuzje nie pozwoliły im osiągnąć pełnego potencjału jako zespołu.
Biorąc pod uwagę nieobecność Butlera i niepewność co do dalszego rozwoju Curry’ego, trudno sobie wyobrazić, iż Warriors będą w tym sezonie naprawdę dobrze grać.
Prawdopodobnie dostaną się do turnieju wstępnego, ale to może być ich pułap w tym sezonie, chyba iż Curry będzie w stanie wrócić w krótkim czasie i poprowadzić ich w nieprawdopodobnej serii. Kerr z pewnością nie umknął temu faktowi, chociaż nie przyznałby się do tego publicznie.
Ciekawie będzie zobaczyć, jak przebieg tego sezonu wpłynie na przyszłość Kerra w Golden State. Kerr jest trenerem przez ostatni rok swojego obecnego kontraktu i będzie musiał zdecydować, czy chce kontynuować karierę poza sezonem.
Warto o tym pamiętać, gdy sezon zbliża się do mety.
Więcej wiadomości z NBA:

3 tygodni temu













