Stracił silnik na próbie toru! „To absolutnie nie jest wymówka”

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Eryk Kamiński zaczął zawody od sporego pecha na próbie toru. Silnik, na którym młodym żużlowiec chciał przemierzać tor w Gnieźnie, po prostu się zatarł. Młodzieżowiec musiał się ścigać na innej jednostce, przez cały czas zdobywając cztery punkty. Kamiński nie tłumaczy jednak słabszego sprzętu tematem silnika.

Podczas próby toru straciłem silnik, na którym chciałem dziś jechać, ale to absolutnie nie jest wymówka – powiedział Eryk Kamiński dla klubowych mediów. – Bardzo fajny pierwszy wyścig, później niestety czegoś zabrakło. W trzecim wyścigu miałem dobry start, ale w powtórce nie byłem w stanie tego zrobić ponownie. Mecz ułożył się tak, iż tym razem dostałem tylko trzy wyścigi. Szkoda, iż nie było można jeszcze trochę pojeździć.

Nie patrzy na rywali

Kamiński przede wszystkim nie patrzy na to, czy ściga się z mocnym rywalem czy przeciętnym młodzieżowiec. Zdaniem zawodnika to trzeba się skupić na tym, aby wyścig odjechać na jak najlepszym poziomie.

Nie patrzę na to czy jadę w wyścigu młodzieżowym, czy z seniorami. Takie rozmyślanie nie ma sensu – na tym poziomie każdy wyścig jest taki sam.

Chłodna głowa

Dobra forma Kamińskiego nie przeszła obojętnie wokół samego zainteresowanego. Coraz to głośniej mówi się o zainteresowaniu innych klubów, przy czym idą za tym sukcesy indywidualne. Eryk Kamiński nie myśli o tym, poświęcając czas na stąpaniu po ziemi, Sezon ma przed sobą wiele krętych zakrętów, o czym ma świadomość wychowanek gdańskiej myśli szkoleniowej.

Szum wokół mojej osoby w ostatnich tygodniach? To jest obok mnie, podchodzę na spokojnie do tego wszystkiego. Ostatnie tygodnie są dla mnie dobre, ale sezon jest długi. Cały czas spokojnie pracuję, robię swoje i nie zamierzam tego zmieniać – dodał.

Eryk Kamiński
Idź do oryginalnego materiału