Świątek i Sabalenka podzielone ws. wielkiej zmiany w tenisie! "Mam przewagę"

2 godzin temu
Co chwilę wraca dyskusja o wydłużeniu najważniejszych meczów w kobiecym tenisie. Zwolennicy takiego rozwiązania zwracają uwagę, iż największe turnieje oferują równe nagrody pieniężne obu płciom, chociaż to mężczyźni grają do trzech wygranych setów, a kobiety - do dwóch. Swoje stanowisko w sprawie zajęły czołowe zawodniczki rankingu. Iga Świątek woli grać krótsze mecze. Aryna Sabalenka - dłuższe.
Od lat organizatorzy najważniejszych tenisowych turniejów oferują równe nagrody zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Wielu jednak zauważa, iż pojedynki tenisistów grane są do trzech wygranych setów, podczas gdy mecze kobiet rozgrywane są na krótszym dystansie.

REKLAMA







Zobacz wideo Snowboard kontra narty! Amator rzucił wyzwanie polskiej mistrzyni



Swoją opinię w sprawie wyraził Patrick Mouratoglou, były trener między innymi Sereny Williams. - o ile kobiety zaczną grać pięciosetowe pojedynki, rozstrzygnie to dyskusję o równych nagrodach pieniężnych - stwierdził niedawno. Takie stanowisko popierają też Novak Djokovic czy Kim Clijsters.


Wydłużenie meczów? Świątek mówi "nie"
Nie do końca podoba się to Idze Świątek. 24-latka niejednokrotnie podkreślała, iż jej zdaniem tenisowy kalendarz jest zbyt wymagający. Wydłużenie najważniejszych spotkań byłoby dodatkowym wyzwaniem. - Świat jest coraz szybszy i nie wiem, czy to spodobałoby się publiczności. Nie wiem też, czy my byłybyśmy w stanie utrzymywać poziom przez pięć setów. Mężczyźni są silniejsi fizycznie i lepiej sobie z tym radzą. - powiedziała Polka.
Zobacz też: Tenisistka dostała groźby śmierci przed meczem w Indian Wells
Wiceliderka światowego rankingu zauważyła też, iż gra do trzech wygranych setów wymusiłoby zmiany w podejściu do przygotowań i odpoczynku. - Nigdy nie trenowałyśmy z myślą o pięciosetowych pojedynkach. Wprowadziłoby to wiele zmian. Również w kalendarzu, bo po Wielkim Szlemie potrzebowałybyśmy więcej czasu w regenerację - argumentowała 24-latka z troską o inne tenisistki.



Sabalenka chce grać "do trzech"
Przeciwne podejście zaprezentowała jedyna zawodniczka, która Igę Świątek w rankingu WTA wyprzedza. - Gdybyśmy to zrobili, miałabym pewnie więcej Wielkich Szlemów. Czuję, iż jestem silna fizycznie, iż moje ciało sobie z tym poradzi. Wszystkie zawodniczki musiałyby ostro pracować nad swoją wytrzymałością, ale to jest sport indywidualny i musimy się martwić o siebie. Naprawdę uważam, iż mam przewagę - stwierdziła Aryna Sabalenka.


Zarówno Iga Świątek, jak i Aryna Sabalenka wiedzą, kto może być ich pierwszą rywalką w Indian Wells. Z 24-latką zagra zwyciężczyni spotkania Francesca Jones - Kayla Day. Z kolei Białorusinka czekać będzie na rozstrzygnięcie pojedynku Alycia Parks - Himeno Sakatsume.
Idź do oryginalnego materiału