Świderski rozczarowany sytuacją Widzewa. Wskazał, czego brakuje

1 dzień temu

Karol Świderski zdobył bramkę przeciwko Piastowi Gliwice, jednak Widzew Łódź ponownie zakończył mecz bez punktów. Reprezentant Polski nie ukrywał rozczarowania i podkreślił, iż korzystne fragmenty gry muszą wreszcie przynosić wyniki.

Widzew przegrał w Gliwicach 1:2 w spotkaniu 10. kolejki Ekstraklasy. Niedzielny mecz długo pozostawał nierozstrzygnięty, a do przerwy żadna z drużyn nie zdobyła bramki. Ostatecznie jednak o zwycięstwie Piasta przesądziło trafienie w doliczonym czasie. Dla zespołu Mateusza Stolarskiego oznaczało to kolejny powrót do Łodzi bez zdobyczy.

Świderski wcześniej doprowadził do wyrównania, odpowiadając na samobójczą bramkę swojej drużyny. Jednak jego gol nie wystarczył choćby do remisu. Po końcowym gwizdku napastnik wskazywał, iż przy stanie 1:1 Widzew miał szansę powalczyć o pełną pulę.

Widzew chciał zwycięstwa, został z niczym

Według reprezentanta Polski wyrównanie dodało drużynie impulsu do dalszych ataków. Łodzianie szukali kolejnej bramki, zamiast skupiać się wyłącznie na utrzymaniu rezultatu. Jednak gospodarze wykorzystali kontratak i ponownie objęli prowadzenie. W efekcie ofensywne zamiary gości nie przełożyły się na oczekiwany rezultat.

Świderski tłumaczył, iż zawodnicy zdają sobie sprawę z niedostatecznego dorobku. Dlatego zależało im na zwycięstwie, choć jednocześnie przyznawał, iż remis byłby korzystniejszy od porażki. W jego ocenie pojedyncze punkty nie rozwiązują jednak problemów zespołu.

To właśnie rozbieżność między zamiarem a końcowym wynikiem stanowi sedno jego wypowiedzi. Chęć zdobycia zwycięskiej bramki jest zrozumiała. Jednak równie istotne pozostaje zabezpieczenie własnej bramki podczas atakowania. Mecz z Piastem pokazał, jak kosztowne może być zachwianie tej równowagi.

Świderski: za ładną grę nie ma punktów

Napastnik oceniał, iż po lepszym początku Piasta spotkanie się wyrównało, a następnie Widzew uzyskał przewagę. Mimo to nie znalazł od razu odpowiedzi na pytanie o przyczyny niepowodzeń.

„Za ładną grę nikt nam punktów nie da”. – powiedział reprezentant Polski na antenie Canal+Sport.

W tych słowach zawarł najważniejszy wniosek po porażce. Korzystna ocena fragmentów spotkania nie zmienia jego rozstrzygnięcia. Dlatego dla Widzewa najważniejsze pozostaje przełożenie boiskowej inicjatywy na zdobycz w tabeli. Dopiero wtedy wypowiedzi o poprawie gry zyskają znacznie mocniejsze potwierdzenie.

Idź do oryginalnego materiału