Szef UFC próbował odwrócić uwagę od gali Netflixa. Jest ostra reakcja Paula

2 godzin temu


Jake Paul zareagował na zachowanie sternika UFC. Amerykański YouTuber uważa, iż Dana White właśnie pokazał, jak bardzo obawia się nowego gracza na rynku, jakim jest Most Valuable Promotions.

Nie byłby sobą Dana White, gdyby nie spróbował odwrócić uwagi od pierwszego w historii wydarzenia MMA transmitowanego na Netflixie. Podczas gdy Francis Ngannou zmierzał do oktagonu, szef UFC rozpoczął transmisję na swoim Instagramie, aby podzielić się z kibicami sensacyjną nowiną. Jak ogłosił 56-latek z szelmowskim uśmiechem na twarzy, po pięciu latach nieobecności do akcji wróci Conor McGregor. Irlandczyk w walce wieczoru UFC 329 skrzyżuje rękawice z Maxem Hollowayem.

BREAKING NEWS: DANA WHITE ANNOUNCES CONOR MCGREGOR VS MAX HOLLOWAY 2

UFC 329 ON JULY 11TH

AND HE ANNOUNCED IT DURING FRANCIS NGANNOU’S WALKOUT

via @danawhite pic.twitter.com/OlxUg9EVDd

— ACD MMA (@acdmma_) May 17, 2026

Tym prostym zabiegiem głównodowodzący amerykańską organizacją sprawił, iż media oraz fani, zamiast skupić się na gali Most Valuable Promotions, zaczęli dyskutować o rewanżu Irlandczyka z Hawajczykiem. Nieczysta zagrywka? Owszem, ale jakże skuteczna.

Podczas konferencji prasowej po gali MVP MMA 1 Jake Paul został zapytany przez jednego z dziennikarzy, co sądzi o tym, iż Dana White postanowił ogłosić walkę Conora McGregora z Maxem Hollowayem w trakcie trwania wydarzenia Most Valuable Promotions. YouTuber krótko skomentował ten ruch szefa UFC, twierdząc, iż to oznaka strachu przed konkurencją.

O, narkoman wraca. Spoko. Rzuć to podczas naszej gali. Nieważne. To tylko pokazuje, jak bardzo im zależy – małe, niepewne siebie chłopaczki, które próbują przykryć nasze wydarzenie jakimiś ogłoszeniami. Nie wyjdzie ci to, kolego.

Jake Paul on Conor Mcgregor's return…
and the choice to announce it during tonight's event.
———#RouseyCarano #DiazPerry #NgannouLins pic.twitter.com/kOsCBjccBa

— MVP – Most Valuable Promotions (@MostVpromotions) May 17, 2026

Most Valuable Promotions kontra UFC

Czy Most Valuable Promotions razem z Netflixem rzeczywiście mogą zagrozić UFC? Na tę chwilę trudno to jednoznacznie stwierdzić. Ba, nie wiadomo nawet, czy Netflix będzie w ogóle zainteresowany kontynuowaniem tego projektu. Najpewniej wszystko zależy od wyników oglądalności na platformie streamingowego giganta.

Jeżeli jednak Jake Paul dostanie od Netflixa zielone światło, będzie musiał się mocno zastanowić, w jakim kierunku chce iść. Karta walk na debiutancką galę MVP była raczej skrojona pod starszych widzów i w dużym stopniu opierała się na nostalgii.

FIGHT DAY
MVP MMA TONIGHT, from the Intuit Dome in Los Angeles, live globally on NETFLIX.

———
Saturday, May 16th
LIVE only on Netflix
Intuit Dome – Los Angeles, CA#RouseyCarano #NgannouLins #DiazPerry pic.twitter.com/fZZWZODMok

— MVP – Most Valuable Promotions (@MostVpromotions) May 16, 2026

Choć w rozpisce nie zabrakło tak wybitnych zawodników, jak Salahdine Parnasse czy Adriano Moraes, nie są to nazwiska szczególnie znane niedzielnym amerykańskim widzom, do których skierowana była pierwsza gala MVP MMA. Oczywiście, taka mieszanka starych gwiazd ze świeżą krwią może zadziałać, ale czy dysponując takim budżetem oraz tak dużą platformą, jaką jest Netflix, nie lepiej postawić na zawodników pokroju Jona Jonesa lub Conora McGregora?

ZOBACZ TAKŻE: Miliony dla Rousey i Carano. Znamy zarobki zawodników po gali MVP MMA 1

To pytanie do Jake’a Paula oraz jego zespołu. Niemniej jednak cieszy fakt, iż na amerykańskim rynku pojawił się gracz, który – przynajmniej pod względem budżetu – może rywalizować z UFC. Konkurencja zawsze pozytywnie wpływa na federacje, które muszą walczyć o uwagę widzów.

A Waszym zdaniem Dana White rzeczywiście obawia się MVP? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach na Facebooku!

Idź do oryginalnego materiału