Tego nikt się nie spodziewał. W poniedziałek 23 marca jak grom z jasnego nieba uderzyła informacja potwierdzająca rozstanie Igi Świątek z jej dotychczasowym trenerem. Wim Fissette odchodzi ze sztabu najlepszej polskiej tenisistki, a obojętnie obok tej sprawy nie przeszły media w Belgii - ojczyźnie szkoleniowca.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Belgia reaguje na odejście Fissette'a. Tak piszą po decyzji Świątek
"Czasami życie i sport przynoszą takie momenty... Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, iż to bardzo ludzkie" - zaczęła Świątek na swoim profilu na Instagramie, ogłaszając iż po wielomiesięcznej współpracy postanowiła rozstać się z trenerem Wimem Fissettem. Więcej o jej decyzji piszemy na Sport.pl w tym miejscu.
Po tym jak Polka zakomunikowała światu co postanowiła, ruszyła lawina komentarzy. Bez echa jej słowa nie przeszły w Belgii, czyli ojczyźnie dotychczasowego szkoleniowca.
"Świątek i Fissette kończą współpracę" - głosi tytuł artykułu, który został opublikowany na portalu tennisplaza.be. Belgowie odnotowali, iż do rozstania doszło po przedwczesnym odpadnięciu z turnieju w Miami.
"Świątek, która niespodziewanie odpadła w drugiej rundzie w Miami z rodaczką Magdą Linette (WTA-50), przyznała, iż jest rozczarowana po swoim wczesnym odpadnięciu. Według Polki, nadszedł czas, aby 'obrać inną drogę' po miesiącach intensywnej współpracy" - czytamy.
Wim Fissette to jeden z najbardziej znanych trenerów tenisa w XXI wieku. Jego podopiecznymi były liderki światowego rankingu: Kim Clijsters, Simona Halep, Wiktoryja Azarenka, Angelique Kerber, Naomi Osaka, a od 2024 roku Iga Świątek.

2 godzin temu








