Tiger Woods trafił do aresztu. Oto go oskarżają

4 godzin temu
Tiger Woods miał wypadek samochodowy, kiedy jego pojazd uderzył w inny wóz i przewrócił się na bok. To nie pierwsze takie zdarzenie drogowe z udziałem legendy golfa, choć na szczęście tym razem nikt nie odniósł obrażeń. 51-latek trafił do aresztu, gdzie odmówił poddania się badaniu na obecność substancji psychoaktywnych.
Woods to jedna z największych legend golfa. Odniósł najwięcej zwycięstw w PGA Tour (82), a pod względem tytułów wielkoszlemowych, których posiada aż 15, ustępuje tylko Jackowi Nicklausowi. Poza polem golfowym Amerykanin był jednak bohaterem licznych skandali. Największym bez wątpienia jest ten z 2009 roku, gdy media ujawniły jego liczne romanse. W ich wyniku golfista rozwiódł się z Elin Nordegren, a sprawa kosztowała go sto milionów dolarów.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy to był ostatni mecz Lewandowskiego? Kosecki: On jest zawsze tam, gdzie Polska go potrzebuje. Jest nie do zastąpienia!



Woods spowodował kolejny wypadek. Został przewieziony do aresztu
Jak donoszą media, 27 marca Tiger Woods spowodował wypadek samochodowy. Do zdarzenia doszło w hrabstwie Martin na Florydzie. Według opisu zdarzenia szeryfa hrabstwa, 51-latek jechał z dużą prędkością w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 30 mil (48 kilometrów) na godzinę. Próbował wyprzedzić inny pojazd, ale podczas wykonywania tego manewru zahaczył o niego, w wyniku czego dachował. Nikt nie odniósł żadnych obrażeń w wypadku.


Kiedy na miejscu zjawiła się policja, Woods poddał się badaniu alkomatem, które nie wykryło promili w jego krwi. Jednak zdaniem funkcjonariuszy, kierowca wydawał się ospały, a także odmówił badania moczu, które mogłoby pokazać, czy w jego organizmie znajdowały się inne środki psychoaktywne. Dlatego został przetransportowany do aresztu, gdzie oskarżono go o jazdę pod wpływem substancji odurzających, uszkodzenie mienia i odmowę poddania się badaniu. Po kilku godzinach wyszedł z aresztu za kaucją.
- Bardzo mi przykro. Doszło do wypadku i to wszystko, co wiem. To mój bardzo bliski przyjaciel. To niesamowita osoba, niesamowity człowiek - powiedział o Woodsie prezydent USA Donald Trump.


Tiger Woods ponownie pokazał tym samym, iż kiedy siada za kierownicą samochodu, nie jest to najlepsze połączenie. Pierwszy głośny wypadek legendarny golfista zaliczył w 2009 roku, kiedy prowadzony przez niego Cadillac Escalade zderzył się z hydrantem, a wszystko miało miejsce w okolicach posiadłości Amerykanina.



Z kolei w 2017 roku znaleziono go śpiącego w samochodzie, który stał na poboczu z włączonym silnikiem. Tłumaczył wtedy, iż brał leki przeciwbólowe i nie zdawał sobie sprawy z tego, jak mogą one na niego zadziałać.
Najpoważniejsze było jednak zdarzenie z 2021 roku. Wtedy Woods wypadł z drogi, a jego auto dachowało. Mężczyzna doznał licznych obrażeń, został przewieziony do szpitala, gdzie groziła mu choćby amputacja nogi.
Idź do oryginalnego materiału