Tigst Assefa wraca do Berlina, gdzie trzy lata temu przebiegła maraton w 2:11:53 i ustanowiła ówczesny rekord świata. W niedzielę Etiopka ponownie zaatakuje najlepszy wynik w historii. Poprzeczka wisi jednak znacznie wyżej. Z rywalizacji w 52. BMW Berlin Marathon wycofał się natomiast Kenenisa Bekele.
Berlin od lat jest miejscem wyjątkowym dla najszybszych maratończyków świata. To właśnie na ulicach niemieckiej stolicy ustanowiono dotychczas 13 rekordów świata, więcej niż podczas jakiegokolwiek innego maratonu. W niedzielę organizatorzy liczą na czternasty, a największe nadzieje wiążą z Tigst Assefą.
Assefa pobije rekord świata?
29-letnia Etiopka doskonale zna berlińską trasę. Trzy lata temu uzyskała tutaj 2:11:53, przesuwając granice kobiecego maratonu i ustanawiając rekord świata. Wynik pozostaje rekordem trasy BMW Berlin Marathon, ale nie jest już najlepszym rezultatem w historii. To w tej chwili czas numer trzy na liście all-time, bo szybciej od Etiopki w tym roku w marcu pobiegła jej rodaczka Foyten Tesfay. Nieoczekiwanie na trasie maratonu w Barcelonie uzyskała rezultat 2:10:51.
fot. SCC Events | Petko Beier
Obecny rekord świata wynosi 2:09:56, chociaż nie brakuje wątpliwości czy Kenijka Ruth Chepngetich w 2024 roku uzyskała ten wynik na „czysto”. Kilka miesięcy po rekordowym biegu w jej próbce wykryto zakazany hydrochlorotiazyd, a zawodniczka została zdyskwalifikowana na trzy lata za naruszenie przepisów antydopingowych. Jej rekord z Chicago pozostaje jednak oficjalnie ważny, ponieważ pozytywna próbka pochodziła z marca 2025 roku, a dotychczas nie wykazano naruszenia przepisów podczas rekordowego startu.
Assefa stanie więc przed niezwykle ambitnym zadaniem. jeżeli chce odzyskać rekord, będzie musiała jako druga kobieta w historii złamać barierę 2 godzin i 10 minut.
Sama zawodniczka przed startem nie składa jednak rekordowych deklaracji.
– Bardzo się cieszę, iż ponownie pobiegnę na szybkiej trasie w Berlinie. Mam nadzieję, iż w niedzielę będę mogła kontynuować tutaj swoją historię sukcesów. Jestem bardzo dobrze przygotowana i chcę poprawić rekord życiowy – powiedziała Tigst Assefa podczas konferencji prasowej.
Mistrzyni broni tytułu, ale nie ruszy za Assefą
Jedną z najgroźniejszych rywalek Etiopki będzie Rosemary Wanjiru. Kenijka broni zwycięstwa w Berlinie, ale jej plan zakłada inne tempo. Przy rekordzie życiowym 2:16:14 zamierza zaatakować wynik poniżej 2:15.
fot. SCC Events | Petko Beier
W podobne rejony celują Etiopki Bedatu Hirpa (2:18:27), Dera Dida (2:18:32) i Zeineba Yimer (2:18:47). Dida jest żoną mistrza olimpijskiego w maratonie Tamirata Toli, a na co dzień trenuje razem z Assefą.
– Oczywiście bardzo dobrze się znamy i spodziewam się, iż obie pokażemy mocne bieganie – zapowiada Dera Dida.
Pole elity kobiet w Berlinie jest w tym roku wyjątkowo mocne. Siedem zawodniczek na liście startowej legitymuje się rekordami życiowymi poniżej 2:20. Tak wielu biegaczek tej klasy nie było jeszcze w historii imprezy. Aż 13 uczestniczek pobiegło natomiast w karierze szybciej niż 2:22.
Niemka chce pobić rekord sprzed 18 lat
Osobną historią będzie występ Esther Pfeiffer. Niemka zamierza zaatakować rekord kraju Iriny Mikitenko, która w 2008 roku wygrała Berlin Marathon z czasem 2:19:19.
– Planuję biec tempem na rekord Niemiec. To mój wielki cel i w niedzielę rozpoczynam pościg – zapowiedziała 29-letnia Pfeiffer.
Jej dotychczasowy rekord maratoński wynoszący 2:37:00 może być mylący. Pfeiffer tylko raz startowała na dystansie 42,195 km. W 2023 roku wygrała maraton w Kolonii i zdobyła mistrzostwo Niemiec, ale od tego czasu zrobiła ogromny postęp na krótszych dystansach.
fot. Victah Sailer
W marcu w Berlinie przebiegła półmaraton w 1:07:25, a następnie poprawiła rekord życiowy na 10 km do 30:45. W niedzielę pomagać będzie jej mąż Hendrik Pfeiffer, jeden z czołowych niemieckich maratończyków.
Tempo poniżej 2:20 zamierza utrzymywać również Alisa Vainio. Finka legitymuje się rekordem życiowym 2:20:39 i wystartuje w Berlinie mimo bardzo intensywnych ostatnich tygodni. 16 sierpnia rywalizowała w mistrzostwach Europy w Birmingham, a zaledwie 12 dni przed berlińskim maratonem pobiegła jeszcze mistrzostwa Finlandii w Jyväskylä, gdzie zwyciężyła z czasem 2:27:47.
Kenenisa Bekele nie wystartuje, Sawe również
Tuż przed imprezą organizatorzy stracili dwie wielkie gwiazdy. W tegorocznym BMW Berlin Marathon nie wystartuje Sabastian Sawe. Kenijczyk, obrońca tytułu i rekordzista świata (1:59:30), wycofał się z zawodów zaplanowanych na 27 września z powodu kontuzji.
Na starcie zabraknie również Kenenisy Bekele. Etiopska legenda biegania doznała urazu lewego ścięgna Achillesa podczas jednego z ostatnich treningów przed planowanym wylotem do Niemiec. Kontuzja okazała się na tyle poważna, iż dwukrotny zwycięzca berlińskiego maratonu musiał zrezygnować ze startu.
Elita kobiet – 52. BMW Berlin Marathon
1. Tigst Assefa (ETH) 2:11:53
2. Rosemary Wanjiru (KEN) 2:16:14
3. Bedatu Hirpa (ETH) 2:18:27
4. Dera Dida (ETH) 2:18:32
5. Zeineba Yimer (ETH) 2:18:47
6. Misgane Alemayehu (ETH) 2:19:08
7. Bekelech Gudeta (ETH) 2:19:39
8. Evaline Chirchir (KEN) 2:20:33
9. Alisa Vainio (FIN) 2:20:39
10. Deshun Zhang (CHN) 2:20:53
red
fot. w nagłówku CC Events | Petko Beier

2 godzin temu












