Piotr Lisek opuścił niemal cały sezon zimowy, z mistrzostwami świata w Toruniu włącznie - po kontuzji, której doznał w Karlsruhe. Mimo tak długiej przerwy rekordzista Polski świetnie zaczął lato, od skoków na 5.75 m w Dusznikach i 5.72 m w Bydgoszczy. A później przyszły słabsze zawody, w których ta wysokość 5.70 m była nieosiągalną. Teraz zaś, po ponad czterech miesiącach, znów pojawił się za zachodnią granicą. I w pięknym stylu triumfował w zawodach World Athletics w Dessau.