Nikt nie ma wątpliwości, iż Serhij Rebrow był znakomitym piłkarzem. On, razem z Andrijem Szewczenką, w latach 90. XX wieku stanowili o sile Dynama Kijów, które zadziwiało piłkarską Europę. Co ciekawe, wieloletnia znajomość obu panów dla niektórych obserwatorów ukraińskiej piłki w 2026 roku jest problemem. Szewczenko szefuje związkiem, a Rebrow najważniejszą reprezentacją. Czy ten pierwszy po porażce ze Szwecją zdymisjonuje tego drugiego? Tego oczekują dziennikarze z Ukrainy.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy to był ostatni mecz Lewandowskiego? Kosecki: On jest zawsze tam, gdzie Polska go potrzebuje. Jest nie do zastąpienia!
Ukraińscy dziennikarze wprost o drużynie Rebrowa. "Czy ktoś widział jakikolwiek styl?"
Reprezentacja Ukrainy znowu nie zdołała awansować do finałów mistrzostw świata. Dość powiedzieć, iż po ogłoszeniu niepodległości w 1991 roku, Ukraińcy tylko raz mogli podziwiać swoich piłkarzy podczas gry na mundialu. Było to w 2006 roku na boiskach w Niemczech, gdy osiągnęli ćwierćfinał. Podporami tamtej kadry na boisku przez cały czas byli Szewczenko i Rebrow. Po wyeliminowaniu w karnych Szwajcarii w 1/8 finału, Ukraina uległa w ćwierćfinale późniejszym triumfatorom, Włochom 0:3. Od 20 lat nasi wschodni sąsiedzi nie mogą choćby nawiązać do chwil z Niemiec. Bo po prostu nie kwalifikują się do mistrzostw globu.
Mundial 2026 to impreza o niewidzianej wcześniej skali. W rywalizacji weźmie udział rekordowe 48 drużyn, podzielonych aż na 12 grup. Wśród nich na pewno nie zobaczymy Ukraińców.
"Reprezentacja nie rozegrała ani jednego jakościowego, spójnego meczu w ciągu ostatnich trzech lat - czyli w czasie, gdy dowodził nią Serhij Rebrow" - bez wątpliwości orzekli dziennikarze portalu champion.com.ua. W obszernej analizie kariery Rebrowa na stanowisku trenera pierwszej reprezentacji nie brakuje wymienienia konkretnych błędów. Co zarzuca się 51-latkowi?
W kontekście poprzednich mistrzostw Europy np. "tchórzliwą taktykę" w drugim meczu z Belgią (0:0). A więc w spotkaniu, które Ukraińcy musieli wygrać po początkowej "hańbiącej klęsce z bardzo przeciętną Rumunią".
Problemem ukraińskiej kadry, według dziennikarzy, nie są m.in. czynniki zewnętrzne związane z wojną. Nie jest nim także brak gwiazd w drużynie. Kłopot stanowi Rebrow i jego pomysły.
"Trudno mieć wielkie pretensje do zawodników. Jak wiadomo od wieków, armia baranów pod wodzą lwa zawsze pokona armię lwów pod wodzą barana" - mocno uderzają ukraińskie media.
"Proste pytanie: jaki styl futbolu prezentowała drużyna pod wodzą Rebrowa? Za Szewczenki reprezentacja grała atakiem pozycyjnym, starając się zdominować rywala. Petrakow preferował szybką, pionową grę, bez długich wymian podań w środku pola. Owszem, obu nie wszystko wychodziło, ale zamysł taktyczny u każdego z nich był widoczny. A co u Rebrowa? Czy ktoś widział jakikolwiek styl?" - pada najważniejsze pytanie.
Trenerowi pierwszej drużyny Ukrainy zarzuca się przy tym fatalne decyzje taktyczno-personalne. Tego, iż nie potrafi ze swoich zawodników wyciągnąć maksimum jakości. Przykład?
"Jedyną prawdziwą 'dziesiątkę' w zespole - Heorhija Sudakowa - po dyskwalifikacji Mudryka Rebrow notorycznie spychał na lewe skrzydło. I to przy obecności Oleksandra Zubkowa, najlepszego skrzydłowego ligi tureckiej ubiegłego roku. Tak, to nie jest topowa liga, ale też daleko jej do UPL. Sudakow na lewej stronie znikał, w efekcie czego ani skrzydło nie działało, ani nie było komu rozgrywać piłki w środku" - piszą Ukraińcy.
Wydaje się jednak, iż krytyczne głosy pod adresem Serhija Rebrowa nie poskutkują jego zwolnieniem. Po pierwsze, sam prawdopodobnie nie zrezygnuje z kadry. "Zawsze mówił, iż trenowanie reprezentacji Ukrainy to jego marzenie, a kiedy płacą za to prawie półtora miliona euro rocznie - tym bardziej". Po drugie, bardzo wątpliwe, by zdymisjonował go Szewczenko.
Zobacz też: Tak Holendrzy ocenili Polaków i Szwedów. "To nie jest wymarzony rywal"
"Nie jest pewne, czy na zwolnienie swojego byłego partnera z ataku reprezentacji i Dynama odważy się Andrij Szewczenko. Prezes UAF nie ma opinii człowieka zdecydowanego, więc nie będzie zdziwienia, jeżeli Serhij Rebrow przez cały czas będzie prowadził drużynę narodową".
"Czy to już dno, czy od spodu jeszcze zapukają?" - kończą swoją analizę dziennikarze z champion.com.ua.
Spotkanie Szwecja - Polska w Sztokholmie w finale baraży odbędzie się we wtorek 31 marca. Początek o 20.45. Już teraz zapraszamy do śledzenia na żywo tego meczu na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

2 godzin temu















