Roman Adamovich i Julia Semenowycz wygrali 18. Biegu Ursynowa, który odbył się w sobotę (20 czerwca). Do mety dobiegło 1,9 tysiąca zawodników.
Atestowana przez PZLA trasa „ursynowskiej piątki”, znana z szybkiego profilu sprzyjającego rekordom życiowym, tym razem okazała się wymagająca. Biegaczom doskwierało słońce oraz silny wiatr, szczególnie na finiszu.
Zwycięzca od początku narzucił bardzo mocne tempo i nad rywalami wypracował sporą przewagę, którą utrzymał aż do mety, gdzie zameldował się z wynikiem 14:41.
– Mogłem biec w grupie i dopiero na końcu ostro finiszować. Wtedy pewnie byłbym mniej zmęczony. Wybrałem jednak inną taktykę. Biegłem praktycznie całą trasę sam. Ostatnie kilkaset metrów było naprawdę trudne. Ale jestem zadowolony, bo pobiłem swój rekord tej trasy – powiedział Roman Adamovich, który pochodzi z Białorusi, ale jak podali organizatorzy, ma startować pod neutralną flagą.
Drugie miejsce zajął Filip Janas z Wrocławia (14:57), a trzeci na mecie był Ukrainiec Dmytro Didovodiuk, który ukończył bieg w czasie 15:04.
fot. Filip Naumienko / Sport Evolution
W rywalizacji kobiet zwyciężyła Julia Semenovych z Ukrainy, która pokonała 5-kilometrową trasę w czasie 17:07. Drugie miejsce zajęła najlepsza z Polek, Anna Łapińska (17:19), a trzecia była kolejna z Ukrainek Julia Veremchuk (17:39).
– Pogoda dzisiaj nie pomagała, było trochę gorąco. Chciałam gwałtownie zacząć i to się udało. Pierwsze trzy kilometry biegło się dobrze. Potem był wiatr i on przeszkadzał. Ale za to ostatnie 500 metrów poszło dobrze. Kibice byli niesamowici, ich doping poniósł mnie do mety – relacjonowała zwyciężczyni.
Choć rekord trasy nie został pobity, organizatorzy mogą mówić o sukcesie frekwencyjnym, bo do mety dobiegło 1909 zawodników, o ponad 200 więcej niż rok temu. Wśród uczestników ponad 75 procent stanowili mieszkańcy Warszawy. Najstarszy zawodnik miał 84 lata.
red
fot. w nagłówku Filip Naumienko / Sport Evolution

1 dzień temu












