Urban odkrył karty przed Szwecją. „Być może już zrezygnujemy”

1 tydzień temu

Reprezentacja Polski przygotowuje się do poniedziałkowego wieczoru, kiedy zmierzy się na Strawberry Arenie w Solnej ze Szwecją. Selekcjoner kadry Jan Urban na konferencji prasowej był dosyć konkretny. Zapowiedział choćby zmiany na pozycji lewego obrońcy czy opowiedział o sytuacji Roberta Lewandowskiego.

Spotkanie trenera z mediami rozpoczęło się od pytania Dawida Szymczaka ze Sport.pl o to, czy po spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną zamierzamy zrezygnować z pomysłu umieszczania na lewej obronie nominalnego stopera Jakuba Kiwiora. Urban odpowiedział krótko: – Tak. 64-latek potwierdził również, iż wiąże przyszłość na tej pozycji z prawonożnym Przemysławem Frankowskim, który w piątkowym spotkaniu wszedł na drugą połowę.

„Być może już zrezygnujemy”. Urban odkrył karty przed Szwecją

Trener opowiedział również o tym, jak widzi profil lewego obrońcy w reprezentacji. – Jestem obrońcą, najpierw muszę bronić, a to co dołożę jako część ofensywna to jest na plus. Mnie właśnie o to chodzi. Bronienie to jest powrót po ofensywnej akcji, to jest stworzenie sytuacji, gdzie przeciwnik ma z tobą trudności w pojedynku jeden na jeden. To jest wiele rzeczy takich, które ten obrońca musi po prostu wykonać. Wtedy, kiedy trzeba bronić, trzeba po prostu bronić – powiedział Urban.

Selekcjoner stwierdził również, iż możliwe jest odtworzenie duetu stoperów z FC Porto, a więc Jakub Kiwior i Jan Bednarek. – Dla mnie Kacper Potulski w dalszym ciągu jest zawodnikiem, który wchodzi do reprezentacji, tak jak większość tych młodych zawodników. Ja tak to widzę, iż Kiwior wraca na swoją pozycję. I rzeczywiście na tej lewej obronie, być może z tego eksperymentu już, czy z tej próby już zrezygnujemy.

Przeciwko Bośni i Hercegowinie Robert Lewandowski nie był najjaśniejszą postacią reprezentacji. Zanotował sporo strat i nie wywarł pozytywnego wpływu na grę. Czym mogło być to spowodowane? – Ten słynny jet-lag daje o sobie znać. Nie tylko na boisku Robert w pewnym sensie nie był sobą,nie czuł się tak jak powinien, ale my obserwując Robertaw hotelu, na posiłkach było widać u niego takie trochę zmęczenie, że ten organizm się jednak mimo wszystko adaptuje do innego czasu. Z dnia na dzień będzie na pewno zdecydowanie lepiej – powiedział Urban.

Po piątkowym meczu na PGE Narodowym okazało się, iż do dyspozycji selekcjonera ze Szwecją nie będzie Jakub Kamiński. Skrzydłowy Benfiki doznał kontuzji i opuścił zgrupowanie. Zastąpił go Oskar Pietuszewski z Porto, choć kilkanaście dni temu selekcjoner wspominał, iż raczej ten czas poświęci na spokojną pracę w klubie po urazie. Wykluczył on bowiem 18-latka z początkowej części sezonu.

– Troszkę sytuacja była dziwna, bo byliśmy przekonani, że w dalszym ciągu będzie leczył czy dochodził do pełni zdrowia w klubie. Powołania poszły wcześniej, przed ostatnim meczem Porto z Benficą. I w momencie, kiedy widzimy, iż Oskar gra ostatnie minuty, to stwierdziliśmy, iż możemy z niego skorzystać. Ja byłem przekonany, iż on nie zagra w tym spotkaniu, tylko będzie się w dalszym ciągu leczył. Tak się nie stało, więc wiedzieliśmy, iż jeżeli zawodnik jest na ławce rezerwowych i gra, to znaczy, iż jest w pełnej dyspozycji. Nikt nie chciał ryzykować zdrowia zawodnika. Dlatego zdecydowaliśmy się na powołanie – opowiedział selekcjoner.

Mecz Polski ze Szwecją będzie dla naszych reprezentantów okazją do rewanżu za porażkę 31 marca w barażu o awans na mistrzostwa świata. Wówczas nasi rywale wygrali 3:2 po golu Viktora Gyokeresa w końcówce. Początek rywalizacji w Solnej w poniedziałek, 28 marca o godzinie 20:45. Na trybunach ma zasiąść około 25 tysięcy kibiców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Potter docenił reprezentację Polski. „Ma wielu inteligentnych piłkarzy”
To on poprowadzi mecz ze Szwecją. Niedawno sędziował polskiej drużynie
Szwecja bez gwiazdy na mecz z Polską. Opuszcza zgrupowanie

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału