
Na tym mundialu naprawdę nic już nie może zaskoczyć. Reprezentacja Urugwaju miała poważny problem z dotarciem do Stanów Zjednoczonych — ich samolot pierwotnie nie otrzymał zgody na wlot z powodów administracyjnych. A mecz z Arabią Saudyjską już o północy.
Sprawę ujawnił francuski dziennikarz Romain Molina, który napisał wprost o „katastrofie organizacyjnej”. Samolot z kadrą Urugwaju nie mógł wlecieć do USA, bo brakowało części wymaganych dokumentów. — Jedno pytanie: jak to możliwe, iż nikt nie zauważył wcześniej istnienia problemu administracyjnego? — pytał Molina, nie kryjąc zdumienia.
Opóźnienie spowodowało dodatkowy chaos — oficjalna konferencja prasowa selekcjonera Marcelo Bielsy stanęła pod znakiem zapytania, a jej odwołanie wiązałoby się z karą finansową ze strony FIFA. Między federacją urugwajską a organizatorami zapanował wyraźny zamęt. Ostatecznie samolot wyleciał z kilkugodzinnym opóźnieniem i Urugwajczycy wylądowali na miejscu — choć z mocno skróconym czasem na przygotowania. Dzisiaj o północy Urugwaj zagra z Arabią Saudyjską — i zaczyna ten mecz już ze stresem za sobą.

1 godzina temu














