“W Ameryce ludzie bardziej troszczą się o szybkich kierowców”

11 godzin temu



Tymek Kucharczyk jest bardzo optymistycznie nastawiony do swojej kariery w IndyNXT i wierzy, iż pozwoli mu ona na dalszy rozwój jako kierowcy. A co z F2 i F1?

Od niedawna wiemy, iż w okresie 2026 Tymek Kucharczyk będzie kierowcą zespołu HMD Motorsport na zapleczu IndyCar – w serii IndyNXT. Dziś kierowca spotkał się z mediami, w tym powrotroberta.pl, przed startem sezonu.

Dlaczego zdecydował się właśnie na tę serię?

“Było kilka aspektów tego. Najważniejszym było to, iż próbowałem dostać się do Formuły 2. Byłem tego bliski, ale brak budżetu zabił te marzenia. Chciałem zostać w single seaterach, ale też zrobić krok naprzód, dlatego w pewnym momencie IndyNXT stało się jedyną opcją” – mówi Tymek.

“Zorganizowaliśmy dzień testowy i zakochałem się w tym aucie i ściganiu tu. To też dobre rynek dla sponsorów, jest tu dużo Polaków i mam nadzieję, iż niebawem uda nam się podpisać pierwsze umowy i będziemy swego rodzaju polskimi ambasadorami tu” – dodaje Kucharczyk.

Jakie ma oczekiwania i cele wobec najbliższego sezonu?

“Nie nakładam na siebie żadnej presji, żadnych oczekiwań. Chcę się uczyć jak najwięcej i o ile rezultaty, przyjdą, a mam nadzieję, iż tak będzie, to pokaże, iż jestem szybki” – mówi Polak.

“Czekam na start, na pierwszy wyścig bo on pokaże nasz potencjał w tym roku. Nie mam pojęcia czego oczekiwać po owalach, nie jeździłem jeszcze po żadnym z nich i to będzie coś nowego. Nie spodziewałem się jednak, iż różnica pomiędzy bolidami będzie aż tak duża na korzyść IndyNXT. Jest tu większa różnorodność torów, jest tu znacznie taniej, a bolidy są szybsze” – dodaje.

Kucharczyka zapytano, jak zapatruje się na tak wielu partnerów w ekipie – będzie ich trzech (Salvador de Alba, Jack Beeton i Enzo Fittipaldi).

“W F4 miałem 7 członków zespołu więc tu nie będzie rekordu, ale im więcej partnerów, tym lepiej, tym więcej można analizować, zastosować różnych pojęć. Testy pokazały, iż mamy w zespole kilku bardzo szybkich kierowców. Póki co to zdrowa rywalizacja, znam się z częścią kierowców z Europy” – odpowiada kierowca.

Za Kucharczykiem podąży prawdopodobnie duża rzesza polskich kibiców, którzy od dawna mocno go wspierają.

“To niesamowite. Pamiętam, gdy oglądałem swoje wyścigi z odtworzenia na YouTube, komentarze były pełne polskich kibiców. Gdy jeździłem w GB3, na torach było bardzo wielu polskich kibiców. To szalone, ale daje mi ogromną motywację” – odpowiada.

Czy Tymek rozważa powrót do Europy i bardziej klasycznej drogi do F1?

“Zobaczymy czy będzie możliwość powrócić do Europy, póki co chcę cieszyć się czasem tutaj. Myślę, iż Ameryka to nwoy rynek, na którym mogę pokazać mój potencjał. Mam nadzieję, iż to się uda. Mam poczucie, iż tu w Ameryce ludzie bardziej troszczą się o szybkich kierowców. Może spodoba mi się tu tak, iż nie będę chciał wrócić do Europy. Na pewno jednak F2 i potem F1 jest cały czas w mojej głowie.”

Sezon IndyNXT startuje 1 marca. Wyścigi będzie można oglądać na żywo, prawdopodobnie również z polskim komentarzem.

fot. Penske Entertainment



Idź do oryginalnego materiału