ZKS Stal Rzeszów naprawdę dokonała bardzo dobrego ruchu. Nie dość, iż dzięki temu pokonali wyraźnie Polonię Piła na wyjeździe, to na dodatek zapewnili sobie możliwie lepsze występy australijskiego żużlowca. Josh Pickeringa na nowym silniku od ASH-TECH zdecydowanie odmiennie podchodzi do żużlowej rywalizacji. Jak przyznaje sam Krzysztof Kasprzak, menedżer Stali, silnik był świeżo wyciągnięty z kartonu.
– Praktycznie z kartonu mu go przywiozłem na stadion – przyznał Krzysztof Kasprzak. – Powiedziałem, iż gorzej być nie może, więc niech przetestuje silnik na próbie toru. Powiedział, iż jest odrobinę lepiej, a sam tor w Pile jest specyficzny, bardzo czarny. W Polsce nie ma takich torów. Trzeba było trafić z ustawieniami. Polonia Piła trenowała dwa dni, Pickering przyjeżdża na silniku z kartonu i widać, co się dzieje.
Ostatnio było średnio
Podczas debiutu w Rzeszowie, Josh Pickering miał znaczne problemy ze sprzętem oraz liniami na torze. Ostatecznie jednak atak na Jonasa Seifert-Salka zadecydował o przechyleniu szali zwycięstwa na rzecz ZKS Stal Rzeszów. Po to właśnie Krzysztof Kasprzak ściągał do Rzeszowa Josha Pickeringa.
– Dobrze, iż klub zakupił nowy silnik od Ashleya Holloway, który dzisiaj dał mi dużo punktów. Mam teraz dwa mocne silniki od czołowych tunerów. Posiadam jednostki od Petera Johnsa oraz właśnie Hollowaya. o ile jeden nie działa, drugi świetnie się spełnia – przyznał Josh Pickering po zakończonym spotkaniu.
Kasprzak uratował karierę?
Sam tor w Pile zdecydowanie geometrią przypomina niektóre brytyjskie tory, szczególnie ten w Redcar. Dla Pickeringa, wychowanego w Europie na tychże owalach, zdecydowanie to plus. Dodatkowo Australijczyk jest wręcz szczęśliwy, iż ostatecznie menedżer Kasprzak dał mu szansę po tym, jak w zeszłym roku pojechał fatalnie dla Fogo Unii Leszno.
– Myślę, iż tor w Pile to najlepszy odpowiednik brytyjskiego toru w Polsce. Zdecydowanie musisz się gimnastykować z motocyklem, co mi odpowiada. Jestem wdzięczny każdemu za włożoną pracę. Zeszły sezon poszedł nie po mojej myśli z Lesznem, więc cieszę się, iż teraz mogę podziękować Krzysztofowi Kasprzakowi za zaufanie – dodał na koniec popularny „Picko”.












