Ważny dzień dla Australijczyka. Napływają gratulacje z całego świata

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Nick Morris jeszcze trzy lata temu był stawiany jako kolejny Australijczyk, którzy może wypłynąć na szersze wody w polskich rozgrywkach. Po pewnym okresie rozłąki z jazdą w Polsce, Morris pokazał się w Daugavpils w dobrym świetle. Problemem okazało się zawieszenie w połowie sezonu 2023, które wynikało z odmowy badania antydopingowego przez Morrisa w Birmingham. Licencja zawodnika została zawieszona na dwa lata, a co za tym idzie, powrócił do Australii i pracował jako listonosz.

32-latek do żużla powrócił w zeszłym roku. kilka po zawieszeniu podpisał umowę z Berwick Bandits, z którymi jest związany po dziś dzień. Sytuacja była naprawdę rozwojowa, a Australijczykowi należało przygotować motocykle na trudy sezonu. Pomimo braku odpowiedniego silnika, „Morra” stanął na wysokości zadania i stopniowo wracał do formy. W międzyczasie podpisał umowę z Sheffield Tigers, gdzie startował w półfinale Rowe Motor Oil Premiership z Leicester Lions. Ostatecznie jego drużyna odpadła, a na sezon 2026 Nick Morris powrócił do Leicester, pozostając związany umową z Berwick Bandits na jazdę w Cab Direct Championship.

Wiele wskazuje na to, iż w życiu Nicka Morrisa wszystko wychodzi na prostą. Podczas ostatniego meczu Leicester Lions z Ipswich Witches „Morry” zabrakło w składzie meczowym. Wielu kibiców zastanawiało się, o co dokładnie chodzi z absencją zawodnika Lions. Sam klub zdołał rozwiać wszelkie wątpliwości. Jak poinformowały media społecznościowe ekipy z Beaumont Park, Nick Morris potrzebował wolnego z powodu narodzin jego córki.

Gratulacje napływały z całego świata, a sam żużlowiec jest niezwykle zadowolony z narodzin swojego potomka. Oczywiście Nick Morris wróci do jazdy w fazie play-off, gdzie Leicester Lions zmierzą się z Sheffield Tigers. Pierwsze spotkanie odbędzie się 24 września na domowym torze Sheffield Tigers.

Idź do oryginalnego materiału