Debbie Hewitt, przewodnicząca angielskiej federacji i wiceprezydent FIFA, zażądała od Gianniego Infantino ujawnienia dokumentów dotyczących porzuconego planu sprzedaży udziałów w komercyjnej spółce mundialowej. Domaga się także wyjaśnień w sprawie zawieszenia kary Folarina Baloguna. To formalny ruch przed posiedzeniem Rady FIFA zaplanowanym na 15 października.
Informację potwierdził Reuters 17 września o 16:11 UTC, czyli 18:11 czasu polskiego. Agencja powołała się na źródło w Football Association. FIFA została poproszona o komentarz, ale w chwili publikacji nie przedstawiła odpowiedzi.
Hewitt chce dokumentów i niezależnego przeglądu
List skierowano do Infantino oraz sekretarza generalnego FIFA Mattiasa Grafströma. Hewitt oczekuje udostępnienia materiałów związanych z projektem FIFA Forward Enterprise. Koncepcja zakładała powołanie podmiotu zarządzającego prawami komercyjnymi i biletowymi do turniejów, a część udziałów miała trafić do prywatnych inwestorów.
Plan wywołał sprzeciw UEFA, azjatyckiej konfederacji AFC oraz CONCACAF i ostatecznie został wycofany. Spór nie skończył się jednak wraz z porzuceniem pomysłu. Pytanie dotyczy teraz procesu decyzyjnego: kto znał szczegóły, jakie analizy przygotowano i dlaczego członkowie Rady FIFA nie mieli pełnego dostępu do dokumentacji.
Drugi wątek dotyczy kary Baloguna
Hewitt chce również wyjaśnień dotyczących Folarina Baloguna. Napastnik reprezentacji USA otrzymał czerwoną kartkę podczas mundialu, a kara jednego meczu została następnie zawieszona na rok. Decyzja pozwoliła mu zagrać w kolejnym spotkaniu.
Kontrowersje zwiększył telefon Donalda Trumpa do Infantino z prośbą o ponowne przyjrzenie się sprawie. FIFA utrzymuje, iż zachowano adekwatną procedurę. Problem polega na tym, iż bez opublikowanego uzasadnienia federacje i opinia publiczna nie mogą samodzielnie ocenić, czy na decyzję wpłynęły wyłącznie przesłanki regulaminowe.
Spór uderza w pozycję Infantino
Prezydent FIFA przygotowuje się do walki o kolejną kadencję. Część europejskich federacji wycofała wcześniejsze poparcie, a krytycy próbują wymusić większą kontrolę Rady nad decyzjami wykonawczymi. Sam list Hewitt nie przesądza wyniku wyborów, ale przenosi zarzuty z publicznej debaty do oficjalnego obiegu władz federacji.
Istotne będzie również stanowisko innych konfederacji. Infantino przez cały czas dysponuje silnym zapleczem poza Europą, dlatego pojedynczy protest nie musi zmienić układu sił. Może jednak wymusić odpowiedź na pytania, które dotąd pozostawały bez pełnej dokumentacji.
Dlaczego ten spór ma znaczenie?
To nie jest zwykła wymiana zdań między działaczami. Hewitt zasiada w ścisłych władzach FIFA, a jej żądanie dotyczy zarówno wielkiego projektu komercyjnego, jak i wiarygodności procedur dyscyplinarnych. jeżeli dokumenty nie zostaną pokazane, krytycy Infantino dostaną kolejny argument przed wyborami władz federacji.
Najbliższym testem będzie posiedzenie Rady FIFA 15 października. Do tego czasu możliwe są trzy scenariusze: publikacja dokumentów, wewnętrzny przegląd bez pełnej jawności albo dalszy brak odpowiedzi. Na razie nie ma informacji o formalnym rozstrzygnięciu ani o odpowiedzialności konkretnych osób.
Spór pokazuje, iż decyzje organizacyjne coraz częściej wpływają na zaufanie do całego systemu rozgrywek. Podobny problem przejrzystości, choć na krajową skalę, wracał przy postępowaniu opisanym na stronie o Komisji Ligi i Adrianie Siemieńcu. Dla polskich klubów istotny jest również drugi poziom futbolowej polityki, czyli zasady i podział pieniędzy UEFA; aktualne miejsce Polski opisuje ranking UEFA Polski.
Dziś pewne jest jedno: osoba należąca do kierownictwa FIFA oficjalnie domaga się dokumentów od prezydenta federacji. Reszta wymaga dowodów, nie politycznych deklaracji.

2 godzin temu
















