Aura po raz kolejny storpedowała żużlowy kalendarz w Skandynawii. Zaplanowane na miniony środowy wieczór rewanżowe starcie Bauhaus-Ligan pomiędzy Dackarną Målilla a Indianerną Kumla nie doszło do skutku ze względu na fatalne prognozy meteorologiczne. Działacze z Målilli nie zwlekali jednak z decyzjami i błyskawicznie ogłosili nową datę potyczki. Spotkanie zostanie rozegrane w poniedziałek, 3 sierpnia o godzinie 19:00.
Szwedzki klub postanowił przekuć organizacyjny problem w gigantyczny atut i podjął decyzję, która rozgrzała lokalną społeczność. Rewanżowe starcie z liderem z Kumli będzie imprezą całkowicie darmową. Dackarna Målilla wystosowała jasny komunikat do swoich sympatyków: – Wstęp wolny, zabierzcie sąsiadów oraz znajomych i razem wypełnijmy Skrotfrag Arenę po brzegi!
Gospodarze potrzebują wsparcia z trybun jak tlenu, bo sytuacja w dwumeczu wygląda dla nich dramatycznie. W pierwszym starciu na owalu w Kumli ekipa „Indian” wręcz znokautowała rywali, wygrywając aż 59:31. Absolutnym bohaterem tamtego widowiska został Kai Huckenbeck, który wywalczył czysty komplet 15 punktów w pięciu startach. Niemal perfekcyjną taśmę zaprezentował również Przemysław Pawlicki, dorzucając do dorobku zespołu 12 oczek i dwa bonusy.
Po drugiej stronie barykady dwoił się i troił Timo Lahti. Pod nieobecność Artioma Łaguty Fin z szwedzkim paszportem był jedynym prawdziwym liderem Dackarny, zdobywając 14 punktów przy skromnym wsparciu Andreasa Lyagera. Kompletnie zawiódł wówczas polski zaciąg, a brak Łaguty przypieczętował pogrom. W tabeli Bauhaus-Ligan sytuacja obu ekip jest biegunowo różna – Indianerna idzie jak taran i z dorobkiem 19 punktów mocno trzyma się czołówki, podczas gdy Dackarna plasuje się na odległym, szóstym miejscu z 9 oczkami i pilnie potrzebuje zdobyczy, by zachować marzenia o play-offach.











