W związku z tym, iż Rosja i Białoruś nie zostały jeszcze w pełni przywrócone do międzynarodowej rywalizacji ze względu na trwającą wojnę w Ukrainie, to te kraje nie mogą brać udziału w turnieju United Cup - w tym roku wygrała go Polska. To też ma wpływ na plany startowe Aryny Sabalenki na początku sezonu. Pierwszym turniejem Sabalenki były zmagania WTA 500 w Brisbane. Tam Białorusinka nie straciła ani jednego seta przez cały turniej, a w finale wygrała 6:4, 6:3 z Martą Kostiuk. To był 22. turniej wygrany przez Sabalenkę.
REKLAMA
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
Łukaszenka pogratulował Sabalence po turnieju w Brisbane
Alaksandr Łukaszenka, prezydent Białorusi zareagował po finale turnieju w Brisbane i pogratulował Sabalence triumfu. "Aryno, gratuluję zwycięstwa w turnieju w Brisbane i wspaniałego początku nowego sezonu tenisowego. Niech ten rok przyniesie Ci szczęście i sukces, pozwalając Ci utrzymać tytuł najlepszej tenisistki na świecie" - przekazał Łukaszenka w oświadczeniu opublikowanym przez biuro prasowe rządu Łukaszenki.
"W gratulacjach podkreślono znaczenie osiągnięć białoruskiej tenisistki i jej rolę w umacnianiu wizerunku sportowego kraju. Jej sukces stał się znaczącym wydarzeniem dla białoruskiego sportu. Zwycięstwo w Brisbane stało się powodem do dumy narodowej" - pisze serwis belnovosti.by.
Tak Świątek wyjaśniła udział Sabalenki w "Bitwie Płci". "Nie interesują mnie takie rzeczy"
Pod koniec zeszłego roku Sabalenka wzięła udział w "Bitwie Płci" i zagrała przeciwko Australijczykowi Nickowi Kyrgiosowi. Białorusinka przegrała ten mecz 3:6, 3:6. Niektórzy mogą uznać taki mecz za interesujące urozmaicenie, ale nie brakowało głosów sprzeciwu. W tej sprawie wypowiedziała się też np. Iga Świątek.
Zobacz też: Cały świat trąbi o sukcesie Polaków w United Cup! Nagle te słowa o Świątek
- Nie oglądałam tego, bo nie interesują mnie takie rzeczy. To było po prostu widowisko, show, które przyciągnęło uwagę, ale nie miało nic wspólnego ze zmianami społecznymi ani niczym ważnym, co mogłoby wpłynąć na kobiecy tenis. Użyli tej samej nazwy, co mecz Billie Jean King w 1973 roku, ale to wszystko. My, kobiety, zdołałyśmy się wyróżnić i pokazać nasz tenis na własnych warunkach; mamy wspaniałe, indywidualne historie i nie musimy porównywać się z męskim tenisem - tłumaczyła Polka.
Sama Sabalenka nie widziała w takiej inicjatywie nic złego. - Szczerze mówiąc, nie rozumiem, jak ludzie mogli znaleźć coś negatywnego w tym pojedynku - mówiła na konferencji prasowej, cytowana przez championat.com. - Uważam, iż pokazałam świetny tenis, to był emocjonujący mecz… Nie padł przecież wynik 0:6, 0:6. To była znakomita walka i oglądało się ją z zaciekawieniem - odpowiadała liderka rankingu WTA.
Teraz Sabalenka będzie brała udział w wielkoszlemowym Australian Open, który będzie się odbywać w dniach 18 stycznia - 1 lutego. W poprzedniej edycji Sabalenka doszła do finału, ale tam przegrała 3:6, 6:2, 5:7 z Madison Keys.

6 godzin temu





