Wielki wieczór Madsena! Przełamał się w znakomitym stylu

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Kapitalny start Polaków

Wieczór rozpoczął się znakomicie dla biało-czerwonych. W pierwszym biegu zawodów wygrał bowiem Dominik Kubera, wykorzystując atut pola A. Chwilę później to samo zrobił Brady Kurtz, nie dając szans rywalom. Wygrana Kubery nie była ostatnią dobrą wiadomością dla polskich kibiców. W trzeciej gonitwie zwyciężył Patryk Dudek, który po atomowym starciu uciekł Jepsenowi Jensenowi oraz Madsenowi, a w biegu czwartym najlepszy był Bartosz Zmarzlik.

Reprezentanci Polski trzema wygranymi rozbudzili apetyty polskich kibiców. Po kosmetyce toru Kubera i Dudek musieli jednak uznać wyższość Holdera. Defekt na prowadzeniu w tym biegu zaliczył natomiast Kurtz. 5 punktów na swoim koncie po dwóch startach miał Jepsen Jensen. Powracający do roli stałego uczestnika FIM Speedway Grand Prix Duńczyk w tamtym momencie zapewnił sobie już lepszy wynik od tego, co udało mu się zanotować w Landshut. Dobrą serię podtrzymał Zmarzlik, pokonując walecznego Jana Kvecha na dystansie. Pierwszą „trójkę” w tegorocznym SGP zdobył w biegu ósmym Leon Madsen.

Duńczyk i Polak na prowadzeniu

Po dwóch seriach startów z „oczkami” prowadził Zmarzlik. Kolejną pozycję z „oczkiem” mniej zajmowali Kubera i Jepsen Jensen. Zarówno jeden jak i drugi w trzeciej kolejce odnieśli zwycięstwo. Tego nie można powiedzieć natomiast o sześciokrotnym mistrzu świata, który pierwszy raz tego wieczora został pokonany. Przed nim do mety dojechali Madsen i Kurtz. Po dwóch „jedynkach” niejako przełamał się Thomsen. Duńczyk pokazał swoje umiejętności i zdobył trzy „oczka”.

Bolesne „zero” Kubery

Czołówka na osiem biegów do końca rundy zasadniczej była naprawdę wyrównana. Prowadzili Jepsen Jensen i Kubera, ale za nimi było kilku żużlowców mogących im zagrozić. Polakowi w bezpośrednim awansie do finału przeszkodzić mogło ostatnie miejsce w biegu trzynastym. Tym bardziej, iż kilka minut później kolejne trzy „oczka” na swoim koncie zapisał Zmarzlik, wyprzedzając swojego byłego klubowego kolegę. Czwarta seria startów przyniosła dwie inauguracyjne „trójki”. Najpierw gonitwę wygrał Woryna, a chwilę później Lebiediew. Łotysz przedłużył szansę na awans do biegów ostatniej szansy.

Madsen wciska się do finału

Zaraz po kosmetyce toru doszło do bardzo ważnego biegu dla losów turniejowej klasyfikacji. Pod taśmą stanęli bowiem: Zmarzlik, Jepsen Jensen, Kubera oraz Woryna. Wygrał sześciokrotny mistrz świata, zapewniając sobie awans do finału. Na drugim miejscu plasował się ostatni w siedemnastej gonitwie Duńczyk. W dalszym ciągu wyprzedzić mogli go jednak Madsen i Holder. Ostatecznie lepszy był Madsen. Jason Doyle, dzięki zdobyciu punktu wyrzucił z biegów ostatniej szansy Patryka Dudka.

Pierwsza odsłona biegu ostatniej szansy przyniosła nieprzyjemnie wyglądający upadek Fricke’a. Po chwili Australijczyk podniósł się z toru. Został również wykluczony z powtórki. W niej ponownie start wygrał Kurtz, nie dając sobie wydrzeć prowadzenia do samej mety. Chwilę później wielkie show zrobił Kacper Woryna, który dwoił się i troił, żeby minąć Kuberę i Jepsena Jensena. Ostatecznie udało mu się na ostatnich metrach minąć rodaka.

W najważniejszym biegu sobotnich zawodów pod taśmą spotkali się: Zmarzlik, Madsen, Kurtz oraz Jepsen Jensen. Napięcie towarzyszące tej gonitwie towarzyszyło wielu kibicom na stadionie. Po dobrym ściganiu między Madsenem a Kurtzem wygrał Duńczyk. Podium uzupełnił Bartosz Zmarzlik.

Wyniki 2. rundy FIM Speedway Grand Prix w Pradze

1. Leon Madsen (1,3,3,2,2) 11 + 1. miejsce w finale
2. Brady Kurtz (3,D,2,1,3) 9 + 1. miejsce w LCQ1 + 2. miejsce w finale
3. Bartosz Zmarzlik (3,3,1,3,3) 13 + 3. miejsce w finale
4. Michael Jepsen Jensen (2,3,3,2,0) 10 + 1. miejsce w LCQ2 + 4. miejsce w finale
5. Jack Holder (1,3,2,2,3) 11 + 2. miejsce w LCQ1
6. Kacper Woryna (2,1,1,3,2) 9 + 2. miejsce w LCQ2
7. Dominik Kubera (3,2,3,0,1) 9 + 3. miejsce w LCQ2
8. Andrzej Lebiediew (0,0,2,3,2) 7 + 3. miejsce w LCQ1
9. Jason Doyle (2,2,0,2,1) 7 + 4. miejsce w LCQ2
10. Max Fricke (2,1,0,3,2) 8 + wykluczenie w LCQ1
11. Robert Lambert (0,2,0,1,3) 6
12. Patryk Dudek (3,1,2,0,0) 6
13. Anders Thomsen (1,1,3,D,D) 5
14. Jan Kvěch (0,2,1,1,1) 5
15. Nazar Parnitskyi (1,0,0,1,1) 3
16. Adam Bednář (0,0,1,0,0) 1
17. Daniel Klíma NS
18. Adam Nejezchleba NS

Bieg po biegu:
1. Kubera, Doyle, Thomsen, Lambert
2. Kurtz, Woryna, Parnitskyi, Kvěch
3. Dudek, Jensen, Madsen, Bednář
4. Zmarzlik, Fricke, Holder, Lebiediew
5. Holder, Kubera, Dudek, Kurtz (D)
6. Jensen, Lambert, Fricke, Parnitskyi
7. Zmarzlik, Kvěch, Thomsen, Bednář
8. Madsen, Doyle, Woryna, Lebiediew
9. Kubera, Lebiediew, Bednář, Parnitskyi
10. Madsen, Kurtz, Zmarzlik, Lambert
11. Thomsen, Dudek, Woryna, Fricke
12. Jensen, Holder, Kvěch, Doyle
13. Fricke, Madsen, Kvěch, Kubera
14. Woryna, Holder, Lambert, Bednář
15. Lebiediew, Jensen, Kurtz, Thomsen (D)
16. Zmarzlik, Doyle, Parnitskyi, Dudek
17. Zmarzlik, Woryna, Kubera, Jensen
18. Lambert, Lebiediew, Kvěch, Dudek
19. Holder, Madsen, Parnitskyi, Thomsen (D)
20. Kurtz, Fricke, Doyle, Bednář
LCQ1. Kurtz, Holder, Lebiediew, Fricke (W)
LCQ2. Jensen, Woryna, Kubera, Doyle
FINAŁ. Madsen, Kurtz, Zmarzlik, Jensen

Leon Madsen „pali gume”
Idź do oryginalnego materiału