Tymczasowy dom dla mistrzów Polski jest już niemal pewny. Po tym, jak pomysł występów Orlen Oil Motoru Lublin w Tarnowie definitywnie upadł z powodu braków licencyjnych tamtejszego stadionu w Mościcach, lubelskie „Koziołki” skierowały wzrok na Pierwszą Stolicę Polski. W Gnieźnie doszło do przełomowego spotkania, w którym wzięły udział najważniejsze postaci polskiego czarnego sportu. Na obiekcie przy ulicy Wrzesińskiej 25 zjawili się prezes Motoru Jakub Kępa oraz sternicy Speedway Ekstraligi – prezes Wojciech Stępniewski i wiceprezes Ryszard Kowalski.
Rozmowy z prezydentem Gniezna Michałem Powałowskim nie ograniczyły się jedynie do gabinetowych ustaleń. Delegacja przeprowadziła szczegółową wizytację stadionu, sprawdzając go pod kątem rygorystycznych wymagań najlepszej ligi świata. Powód przeprowadzkowej epopei lublinian jest jasny: domowy obiekt przy Alejach Zygmuntowskich 5 przejdzie gruntowną modernizację, która wykluczy go z użytku prawdopodobnie do połowy 2028 roku. Gdy wyszło na jaw, iż przystosowanie obiektu w Tarnowie przekracza możliwości finansowe i organizacyjne, oddalone o ponad 460 kilometrów Gniezno stało się dla Motoru jedynym realnym ratunkiem na sezony 2027 i 2028.
Przeprowadzone na miejscu oględziny dały zielone światło do dalszych, konkretnych ustaleń. Gnieźnieński owal zdał wstępne testy infrastrukturalne centrali, co otwiera prostą drogę do historycznego porozumienia. Prezydent Michał Powałowski oficjalnie potwierdził, iż obie strony są gotowe dopiąć umowę, na mocy której najlepsza drużyna w kraju będzie ścigać się w Gnieźnie przez dwa kolejne lata.
– Za mną kolejne spotkanie z Prezesem Orlen Oil Motor Lublin Jakubem Kępą oraz przedstawicielami Speedway Ekstraliga Prezesem Wojciechem Stępniewskim oraz Wiceprezesem Ryszardem Kowalskim. Tym razem rozmowy połączyliśmy z wizytacją stadionu żużlowego. Obiekt został wstępnie sprawdzony pod kątem wymagań regulaminowych i standardów niezbędnych do organizacji rozgrywek na najwyższym poziomie – obwieścił prezydent Gniezna na swoim profilu.
– Najbliższe dni zamierzamy poświęcić na ustalanie szczegółów – mam nadzieję – przyszłej współpracy. Plan zakłada, iż Motor Lublin będzie rozgrywał mecze w Gnieźnie przez dwa kolejne sezony. Nie ukrywam, iż to ogromna szansa na wielkie sportowe emocje, żużel na najwyższym poziomie i wyjątkowe wydarzenia dla mieszkańców Gniezna oraz kibiców z całej Polski – dodał z optymizmem włodarz miasta.
Szansa dla gnieźnieńskiego żużla?
Dla miejscowego Startu Gniezno, który w ostatnich latach zmagał się z problemami finansowymi i szukał pomysłu na wyjście z zakrętu, przyjazd naszpikowanej gwiazdami ekipy z Lublina ma być potężnym zastrzykiem rozwojowym. Miejscowi fani, pamiętający czasy elity z 2013 roku, są spragnieni starć z udziałem światowej czołówki. Dzielenie obiektu z organizacyjnym wzorem, jakim stał się Motor Lublin, ma dać działaczom i szkółce Startu unikalną okazję do podpatrywania najlepszych rozwiązań w kraju.
– Wierzę, iż ta kooperacja może być również ważnym impulsem do odbudowy żużla w Gnieźnie na solidnych i trwałych fundamentach, co jest dla mnie niezwykle ważne. Starty trzykrotnego Mistrza Polski na torze przy ulicy Wrzesińskiej 25 to nie tylko prestiż, ale przede wszystkim szansa na czerpanie z doświadczenia jednego z najlepszych klubów w kraju, poznawanie jego sprawdzonych rozwiązań i dobrych praktyk. Chcemy podpatrywać najlepszych, wyciągać wnioski i wykorzystać tę wiedzę do budowania silnej przyszłości gnieźnieńskiego żużla – zaznacza Powałowski.
Decydujące rozstrzygnięcia formalne zapadną w najbliższych tygodniach przy składaniu dokumentów licencyjnych. Klub z Lublina musi zadecydować o nowym „domu” do końca listopada. Wszystko wskazuje jednak na to, iż przy Wrzesińskiej taśma już niedługo pójdzie w górę podczas meczów PGE Ekstraligi.















