Fot. Paweł JerzmanowskiVfL Wolfsburg zmierza do finalizacji transferu Timona Wellenreuthera z Feyenoordu Rotterdam. Holender ma przejąć rolę pierwszego bramkarza, co oznacza poważne problemy dla Kamila Grabary. Reprezentant Polski od pewnego czasu jest łączony z odejściem z klubu, jednak dotąd żadna z plotek nie przybrała konkretnego kształtu.
Spadek z Bundesligi rzadko obywa się bez konsekwencji personalnych, a Wolfsburg nie jest tu wyjątkiem. Degradacja “Wilków” uruchomiła lawinę odejść najbardziej wartościowych zawodników, a wśród nich wymieniany jest właśnie Grabara. Dotychczas jego nazwisko pojawiało się przy kilku klubach, choć żadne z tych doniesień nie zostało potwierdzone konkretną ofertą.
Tymczasem klub zdaje się już rozwiązywać kwestię między słupkami. Jak przekazał Florian Plettenberg z niemieckiej stacji Sky, Wolfsburg doszedł do pełnego porozumienia w sprawie pozyskania Timona Wellenreuthera z Feyenoordu Rotterdam. Holender ma zostać nowym numerem jeden, co w praktyce oznacza zepchnięcie Grabary na dalszy plan hierarchii.
Powrót do Niemiec po dziewięciu latach
Zgodnie z ustaleniami dziennikarza Sky, 30-letni bramkarz dołączy do Wolfsburga za kwotę oscylującą wokół miliona euro i podpisze kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2029 roku. Co ciekawe, dla Wellenreuthera będzie to powrót na niemieckie boiska po aż dziewięciu latach przerwy, ponieważ swoją karierę rozpoczynał właśnie w Bundeslidze, w barwach Schalke 04.
Po epizodzie na Schalke Holender przeszedł przez Mallorcę, Willem II oraz Anderlecht, zanim trafił do Feyenoordu. Właśnie w Rotterdamie zbudował swoją pozycję i został kapitanem drużyny. W tym okresie rozegrał dla klubu 125 spotkań, zachowując przy tym aż 37 czystych kont. Ten bilans przełożył się na wywalczenie mistrzostwa Holandii, a także Pucharu i Superpucharu kraju.
Co dalej z Grabarą?
Dla Grabary transfer Wellenreuthera oznacza w praktyce, iż drzwi do zmiany otoczenia otwierają się coraz szerzej. Polak wciąż pozostaje wartościowym zawodnikiem, dlatego trudno zakładać, iż pozostanie bez pracy na dłużej. Mimo to na razie brak jest konkretnego kierunku, do którego mógłby trafić.
Warto dodać, iż sytuacja Wolfsburga pokazuje, jak gwałtownie spadek z Bundesligi potrafi przemodelować kadrę drużyny. Klub, chcąc zachować stabilność finansową i sportową, decyduje się na sprowadzenie doświadczonego stopera bramki za relatywnie niewielkie pieniądze, jednocześnie licząc się z odejściem gracza o wyższej wartości rynkowej. Najbliższe tygodnie okna transferowego powinny przynieść odpowiedź na pytanie, dokąd trafi polski bramkarz.

2 godzin temu















