Paweł Sitek to była z pewnością jedna z barwniejszych postaci w drużynie gości podczas meczu w Krośnie. Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski poległa z Cellfast Wilkami 50:40, ale młodzieżowiec zdobył dla Ostrovii siedem punktów.
Jak przyznaje od początku trafił z ustawieniami, co przełożyło się na dwa biegowe zwycięstwa, które dały Ostrovii dużo swobody na początku rywalizacji – ta prowadziła po pierwszej serii czterema punktami. Krośnianie jednak po zabójczo skutecznej drugiej serii wrócili do gry i wypracowali sześć „oczek” przewagi.
– Udało się wygrać pierwszy wyścig. Od początku znalazłem odpowiednie ustawienia. Na pierwszym motocyklu wszystko się dobrze sprawdzało, dzięki czemu była odpowiednia prędkość. Ciężko mi powiedzieć co się stało między pierwszą a drugą serią, bo skupiałem się na sobie i nie wiem choćby jaki był wynik – stwierdził.
Paweł Sitek po upadku. „Czuję się w porządku, ale lekko poobijany. Pójdę na rehabilitację i zobaczymy”
W dziesiątym wyścigu doszło do sytuacji niczym z pokazów kaskaderskich. Po ataku Roberta Chmiela Sitek upadł na tor ewakuując się z motocykla, który niczym katapulta przefrunął nad bandą na pas bezpieczeństwa. Na szczęście nikomu się nie stało, a Paweł Sitek po chwilowej przerwie na złapanie oddechu mógł wrócić do rywalizacji.
– Robert Chmiel zapikował pode mnie, dotknęliśmy się kołami i ten motocykl postawiło. Nie było czasu w reakcję jakąkolwiek więc natychmiast się ewakuowałem z niego. Po tym upadku czuję się w porządku, lekko poobijany. Na rehabilitację pójdę i zobaczymy co dalej. Mam nadzieję, iż kości całe. Potrzebowałem tej chwili żeby złapać oddech stąd niezdolność do powtórki wyścigu. Najgorzej z ręką i tyłek cały. Tu największy ból odczuwam – powiedział o swoim stanie zdrowia.
Paweł Sitek














