Dramat Norberta Krakowiaka i fatalny zwrot akcji w Gnieźnie. Lider Ultrapur Omega Gniezno podjął decyzję o wycofaniu się z dalszej jazdy w niedzielnym meczu półfinałowym przeciwko Trans MF Landshut Devils. Powrót zawodnika po długiej przerwie zdrowotnej trwał zaledwie jedno okrążenie i zakończył się niebezpiecznie wyglądającym upadkiem, po którym osłabiony niedawno bark znów dał o sobie znać.
Dramat w pierwszym biegu i natychmiastowa decyzja
Początek niedzielnego pojedynku na torze w Gnieźnie przyniósł ogromne emocje, jednak dla miejscowych kibiców miały one wyjątkowo gorzki smak. W pierwszym wyścigu dnia od podniesienia taśmy trwała twarda walka. Gospodarze wyszli na podwójne prowadzenie, ale na prostej startowej ostrym atakiem rozdzielił ich Kim Nilsson. Chwilę później doszło do nieszczęścia. Nieatakowany przez nikogo Norbert Krakowiak stracił panowanie nad motocyklem na wejściu w pierwszy łuk i z impetem uderzył o nawierzchnię.
Bieg został natychmiast przerwany, a żużlowiec Ultrapur Omega Gniezno – jako sprawca przerwania wyścigu – został wykluczony z powtórki. Najgorsze informacje nadeszły jednak chwilę później z parku maszyn. Krakowiak bowiem po upadku więcej na torze się nie pojawił. Trener Norbert Kościuch stosował za niego rezerwy. Wiele wskazuje na to, iż przy uderzeniu o nawierzchnię odnowił się uraz barku, z którym zawodnik zmagał się od dłuższego czasu.
Krótki powrót po miesiącach przerwy
Dla czerwono-czarnych to potężny cios, ponieważ występ Krakowiaka miał być przełomowym momentem sezonu. Krajowy lider gnieźnian pozostawał poza ściganiem od czerwcowego starcia ze Śląskiem Świętochłowice, kiedy to oprócz problemów z barkiem nabawił się także bolesnej kontuzji kciuka. Choć po drodze odjechał jeszcze mecz w Krakowie, to kolejne tygodnie spędził na leczeniu i rehabilitacji, wspierając sztab szkoleniowy z perspektywy parku maszyn.
Zielone światło na powrót do ligowej rywalizacji pojawiło się dopiero po piątkowym treningu. Krakowiak przeszedł próbę toru, czuł się na tyle dobrze, by wsiąść na motocykl w kluczowej fazie sezonu, a gnieźnieński klub w optymistycznym tonie ogłaszał jego powrót do zestawienia na mecz z Diabłami z Landshut. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo brutalna, a pech po raz kolejny dopadł wychowanka ostrowskiego klubu.







![[NA ŻYWO] Przedsmak finału? Jedziemy w Toruniu!](https://speedwaynews.pl/relacja-na-zywo/og_default.jpg)






