XTB KSW 120: Bartosz Leśko MISTRZEM KSW! Pokonał Haratyka w rewanżu

6 godzin temu
Zdjęcie: XTB-KSW-120-Bartosz-Lesko-MISTRZEM-KSW-Pokonal-Haratyka-w-rewanzu


Kibice zgromadzeni na gali KSW 120 doczekali się najważniejszego pojedynku wieczoru. W walce o mistrzowski pas kategorii półciężkiej Rafał Haratyk po raz drugi skrzyżował rękawice z Bartoszem Leśką.

Mistrz przystępował do obrony tytułu jako niepokonany zawodnik KSW. „Polski Czołg” w większości swoich występów kończył rywali przed czasem, najczęściej posyłając ich na deski. Tylko Damian Piwowarczyk oraz Bartosz Leśko zdołali wytrzymać z nim pełen dystans i usłyszeć werdykt sędziów.

Historia tej rywalizacji rozpoczęła się w październiku ubiegłego roku, gdy obaj stoczyli niezwykle widowiskowy pojedynek, uznawany przez wielu za jedną z najlepszych walk sezonu. Leśko wprawdzie przegrał jednogłośną decyzją, ale pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Następnie pewnie pokonał Bartosza Szewczyka, czym zapracował na kolejną szansę walki o pas i możliwość zrewanżowania się Haratykowi.

KSW 120: Haratyk vs Leśko – relacja z walki

RUNDA 1. – Leśko od razu zaczął od kopnięć frontalnych. Haratyk nie czekał, skrócił dystans i wdał się w rąbankę na pięści. Mistrz KSW szukał lewego crossa, ale cały czas musiał wystrzegać się ciosów i kopnięć pretendenta. Na uwagę zasługuje pozycja Bartka, który trzymał wysoko ręce i walczył bardziej klasycznie, niż w swoim stylu. Haratyk posłał groźnego fronta, ale zaraz oberwał szybkim lewym. Leśko okopywał nogę czempiona, który wstrzeliwał się z kontrami. „Polski Czołg” jakby wiedział, kiedy zaatakuje rywal, bo blokował tam, gdzie trzeba. Panowie narzucili duże tempo od pierwszych sekund, przez co zwolnili po połowie rundy. Pretendent z agresją rzucał się na Rafała, który dobrze uchylał się przed jego ofensywą. Statystyki jednak były bolesne – czempion sporo zebrał od Leśki, choć jeszcze na koniec obaj jeszcze podkręcili.

RUNDA 2. – Leśko zaczął od haczącego kopnięcia w nogę. Haratyk atakował głównie pięściami, podchodził blisko pretendenta – ten jednak niemiłosiernie okopywał mu nogę. „Polski Czołg” zaznaczał swoją pozycję, posyłając mocne uderzenia. Leśko celnie jednak kopał, a jego front trafiały mistrza w klatkę piersiową. Kopnięcia Leśki stopowały czempiona, który nie dal rady wbić się w swoje tempo. Wreszcie wykorzystał chwilę oddechu Bartka i sięgnął go kilkoma ciosami. Leśko jakby wstrząśnięty, zgarnął kolejne haki na żebra. „Polski Czołg” złapał rywala w klinczu na siatce. Tam obaj kąsali się a to kopnięciami, a to kolanami, a to uderzeniem barkiem. Końcówka należała do pretendenta, który posłał jeszcze groźną obrotówkę.

RUNDA 3. – Leśko atakował kopnięciami wewnętrznymi na obie nogi mistrza, którego reakcja zdradzała, iż wykonują one swoje zadanie. Haratyk bynajmniej nie odstawał i cały czas groził sierpami. Bartosz wyszedł w jednym celu i nie unikał choćby klinczu inicjowanego przez oponenta. Haratyk szukał kombinacji pięściami, ale za moment oberwał groźną kontrą. Zakołysała się głowa mistrza KSW, który pozostał czujny – i skontrował napierającego pretendenta. „Polski Czołg” pressował z prostymi na korpus i dokładał kopnięcia.

RUNDA 4. – Haratyk od razu zbliżył się do przeciwnika na środku klatki, co przypłacił kopnięciem w krocze. Pełnych pięciu minut mistrz nie potrzebował i szukał bójki w środku klatki. Leśko atakował w stylu karateki – kopnięciami i pięściami. Haratyk zaś skontrował to klasykiem, powalając na deski! Haratyk szukał sposobności na skończenie pretendenta duszeniem, ale Leśko powoli, stopniowo, wrócił na nogi. Haratyk poszukał wysokiego kopnięcia, ale Leśko w czas uskoczył. Pretendent szukał łokcia z góry, który trafił we wcześniejszej fazie walki. Czempion posłał krótką serię po przepuszczeniu, ale rywal starał się zawsze odpowiadać na akcję „Polskiego Czołgu”.

RUNDA 5. – Haratyk „siadł” na pretendenta spychając go na siatkę, ale to Leśko postraszył go ofensywą. Haratyk miał podkręcić tempo i to też starał się robić – niemniej Leśko napierał, będąc przy tym napędzanym przez gdyńską publikę. „Polski Czołg” posyłał dość lekkie ataki, kopał i bił, ale zaraz pretendent postraszył go mocnym ciosem! Rafał odpowiedział najlepiej, jak umiał – mimo nieznanego urazu lewej ręki złapał klincz, uniknął gilotyny i obalił Leśkę. Tam posyłał ciosy i na tułów i na głowę. Wykorzystał próbę ucieczki przez Bartka, zachodząc mu za plecy… ale zmęczony mistrz dał Leśce wrócić na nogi. Pretendent miał czempiona na siatce, a Haratyk słaniał się po kolejnych ciosach reprezentanta Mighty Bulls. Wyczerpany Haratyk szukał uderzeń, ale to Leśko zaznaczył końcówkę na swoją korzyść.

WYNIK: Bartosz Leśko wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

Idź do oryginalnego materiału