XTB KSW 122 przyniosło mocne starcie dwóch zawodników, którzy mieli już okazję rywalizować o mistrzowskie pasy organizacji. W drugim najważniejszym pojedynku gali Laïd Zerhouni stanął naprzeciwko Andrzeja Grzebyka, a ich konfrontacja odbyła się w kategorii średniej.
Zerhouni miał za sobą nieudaną próbę zdobycia mistrzowskiego złota w starciu z Pawłem Pawlakiem. Francuz wcześniej imponował jednak efektownym stylem i umiejętnością kończenia przeciwników przed czasem. Pojedynek z Grzebykiem dawał mu szansę na szybkie odbudowanie pozycji po mistrzowskim niepowodzeniu.
Grzebyk znalazł się natomiast w szczególnym momencie kariery. Po trzech kolejnych porażkach zdecydował się na występ w wyższej kategorii wagowej, a dodatkową motywacją była możliwość walki przed kibicami w rodzinnym Rzeszowie. Doświadczony Polak chciał udowodnić, iż wciąż stać go na wielkie zwycięstwa, podczas gdy Zerhouni zamierzał zatrzymać jego plany i ponownie ruszyć w kierunku czołówki dywizji.
KSW 122: Zerhouni vs Grzebyk – przebieg walki
Runda 1. – Zerhouni otrzymał minusowy punkt jeszcze przed walką za niezrobienie wagi. Grzebyk zaczął pojedynek od kopnięć na korpus Francuza. Gdy rywal się zbliżył, postraszył go szybkim sierpem, ale nie sięgnął szczęki. Celna kombinacja Polaka. Zerhouni spróbował skrócić dystans, a Grzebyk postraszył go obrotowym łokciem. Zerhouni prezentował niezły technicznie boks, ale nie był celny. Lepiej mu wychodziły ciosy proste, po których Andrzejowi odskakiwała głowa. Laid nie przestawał pressować, a Grzebyk zdecydowanie zwolnił. Mocne low kicki Polaka. Panowie raz za razem straszyli się overhandami, co zwiastowało nokaut. Grzebyk skupił się na unieruchomieniu Zerhouniego kopnięciami na nogę. Zerhouni wpadał z pięściami i na niemal każdą akcję Andrzeja odpowiadał kombinacją lewy-prawy. Grzebyk uniknął kolejnej kontry Laida, którego podrażniło łącznie 10 kopnięć na nogę.
Runda 2. – Zerhouni skrócił dystans i natychmiast posłał kombinację prawych i lewych. Grzebyk musiał uciekać z siatki. Rywal przechwycił kopnięcie na tułów, wpadł w Polaka z groźną serią – przy okazji doszło do zderzenia głowami, choć nikt sobie z tego nic nie zrobił. Groźny lewy-prawy-lewy w wykonaniu Francuza! Ponownie odskoczyła głowa Grzebyka, który w tej rundzie kazał dłużej czekać na kopnięcia na nogę. „Double Champ” sprowadził Zerhouniego do parteru bez większego problemu. Francuz złapał uchwyt do Kimury, ale nie zdołał przetoczyć Polaka, toteż wreszcie odpuścił. Grzebyk przeszedł do pozycji bocznej i ładował kolana na żebra Laida. Zerhouni wrócił na nogi, gdzie swoją grę kontynuował Polak. Dobry lewy i kopnięcie w jego wykonaniu. Zerhouni zachęcał jeszcze Andrzeja do wymiany na środku klatki, co rywal zbył śmiechem.
Runda 3. – Zerhouni wpadł w Grzebyka z próbą obalenia, ale daleki był od sukcesu. Nie chciał się ganiać z rzeszowianinem i zapraszał do bitki. „Double Champ” nie miał zamiaru wchodzić w grę rywala i orbitował wokół niego. Kolejna próba wyniesienia przez Zerhouniego, zakończona nie tyle niepowodzeniem, co mocnym sierpem na szczękę Andrzeja. Tempo walki zdecydowanie siadło. Grzebyk nie miał wiele sił, przez co Laid z łatwością uniknął próby obalenia. Dobry lewy Polaka i to on zaczął podjudzać Zerhouniego. Odważna akcja z sierpami w wykonaniu Grzebyka, uniknął zagrożenia Francuz. Zerhouni wybronił próbę kopnięcia na głowę i postraszył szybkimi sierpami w swoim wykonaniu. Do ostatnich sekund za wiele jednak się nie działo.
Wynik: Andrzej Grzebyk wygrał decyzją sędziów.

1 godzina temu





![Wilson Varela zszokował Ziółkowskiego. Balacha z dołu kończy walkę na KSW w Rzeszowie [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/10/Wilson-Varela.png)










