Mateusz Cierniak podjął kluczową decyzję w sprawie swojej przyszłości na duńskich torach. Reprezentant Polski porozumiał się z władzami Region Varde Elitesport i złożył autograf pod nowym kontraktem. Mimo iż w ostatnim czasie kibice żużlowca mocno przeżywali konsekwencje jego fatalnego wypadku w Lesznie, w Outrup fani mają ogromne powody do radości. 24-latek wyrósł na absolutnego ulubieńca tamtejszej publiczności i postawił jasną deklarację dotyczącą kolejnych startów w barwach RVE.
Prawdziwy ulubieniec w Outrup i imponujące statystyki
Ostatni sezon nie oszczędzał zespołu z Outrup, jednak postawa Polaka pozostawała jednym z naj jaśniejszych punktów w całej ekipie. Cierniak błyskawicznie skradł serca duńskich kibiców swoją walecznością, świetną techniką oraz bezkompromisowym stylem jazdy. W minionych rozgrywkach na duńskich owalach wystąpił w 9 spotkaniach RVE, gromadząc na swoim koncie 117 punktów oraz 4 bonusy. Przełożyło się to na wysoki wynik biegopunktowy na poziomie 2,051, co uczyniło go jednym z filarów drużyny.
Sam zawodnik zresztą nie ukrywał, iż tamtejszy owal idealnie pasuje do jego charakterystyki. Z jego ust wielokrotnie padały zapowiedzi, iż zamierza być najszybszym żużlowcem na obiekcie w Outrup, co szefostwo duńskiego klubu przyjmowało z otwartymi ramionami. Mimo stosunkowo młodego wieku, dwukrotny indywidualny mistrz świata juniorów z lat 2022–2023 wnosi do szatni mnóstwo rutyny, zdobytej chociażby podczas potyczek w PGE Ekstralidze w barwach ekipy z Lublina czy w wystąpieniach z orzełkiem na piersi.
Kierownictwo Region Varde Elitesport nie szczędzi komplementów pod adresem polskiego lidera. Steven Andersen przyznał wprost, iż możliwości polskiego zawodnika są niemal nieograniczone.
– Moja krótka wypowiedź o Matim sprowadza się do jednego: limit nie istnieje. On jest niesamowicie dobry i mam wrażenie, iż momentami sam nie zdaje sobie z tego sprawy. W RVE jesteśmy po prostu bardzo szczęśliwi, iż jest z nami, i wiem, iż te uczucia są wzajemne. Mati mocno zżył się z klubem i naszymi kibicami, którzy przyjęli go niezwykle ciepło – skomentował Andersen.
Radosne informacje o przedłużeniu umowy w Danii stanowią bardzo jasny akcent po trudniejszym okresie w końcówce polskiego sezonu. Przypomnijmy, iż ponad tydzień temu podczas starcia w Lesznie doszło do fatalnego wypadku z udziałem 24-latka. Na pierwszym wirażu drugiego okrążenia dwunastego biegu doszło do szczepienia motocykli z Emilem Koniecznym, po czym zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin uderzył w dmuchaną bandę i wyleciał poza ogrodzenie toru. Ostatecznie po zabiegu medycznym wyszło na jaw, iż zawodnik doznał złamania prawej ręki w okolicy nadgarstka oraz pęknięcia kości lewego kciuka, co wykluczyło go z walki w decydującej fazie PGE Ekstraligi. Podsumowując cały sezon na krajowym podwórku, wychowanek tarnowskiej szkółki zanotował w PGE Ekstralidze 17 meczów, odjechał 77 biegów i zdobył łączny dorobek 105 punktów oraz 16 bonusów, osiągając średnią 1,571 pkt/bieg. Podpis pod nową umową w RVE to wyraźny sygnał, iż po wyleczeniu urazu zawodnik gwałtownie zamierza wrócić na najwyższe obroty.
















