Żużel. Brytyjski „Powrót z piekła”. Tylko jeden taki przypadek w historii!

1 dzień temu

W poniedziałkowy wieczór Belle Vue Aces zwyciężyło w pierwszym finale Premiership w Sheffield 47:43. Spowodowało to, iż szanse Tygrysów na tytuł są niewielkie, bo brytyjska historia zna tylko jeden przypadek kiedy po porażce u siebie zespół zdobył tytuł mistrzowski.

Belle Vue Aces są na najlepszej drodze po swój 15. w historii tytuł Drużynowych Mistrzów Wielkiej Brytanii. Poniedziałkowe zwycięstwo w Sheffield w brytyjskiej „Wojnie Dwóch Róż” 47:43 sprawia, iż przed rewanżem na National Speedway Stadium sprawa tytułu wydaje się niemal rozstrzygnięta. Tylko raz odkąd wprowadzono w Anglii play-offy – a więc od sezonu 2002 – zdarzyło się żeby zespół który przegrał pierwszy mecz u siebie sięgnął po tytuł. Co interesujące w zwycięskiej wówczas drużynie jeździł Jason Doyle, jeden z liderów tegorocznych Asów odkąd kontuzji doznał Dan Bewley.

Ten historyczny dwumecz finałowy miał miejsce w 2017 roku. Naprzeciw siebie stanęły dwa najlepsze zespoły rundy zasadniczej na Wyspach. Dwa których niestety nie ma już na mapie Brytyjskiego żużla. Mowa o Swindon Robins i Wolverhampton Wolves.

W owym sezonie zarówno Swindon jak i Wolverhampton były zdecydowanie najlepszymi zespołami w całych rozgrywkach. Jako jedyne drużyny przekroczyły one barierę 60 punktów w okresie zasadniczym (66 punktów Robins i 63 Wolves), jedyne miały też aż trzycyfrowy dodatni wskaźnik małych punktów (+158 dla Swindon i + 198 dla Wolverhampton). Finał zapowiadał się więc na arcyciekawy zważając na wielkie nazwiska w obu zespołach – dla Swindon jeździł wspomniany wyżej Jason Doyle czy David Bellego, z kolei Wolves miało w składzie Sama Mastersa czy Chrisa Harrisa.

Pierwszy mecz finałowy odbył się na Abbey Stadium w Swindon. Wolverhampton wygrało 47:43 i z czteropunktową zaliczką wracało do domu mając tytuł na wyciągnięcie ręki. Tercet Sam Masters, Rory Schlein i Chris Harris zdobył aż 32 z 47 punktów dla Wilków – kolejno 12, 11 i 9. Wszystko było więc gotowe na fetę jaka miała mieć miejsce na Monmore Green w Wolverhampton zaledwie dwa dni później.

Wszystko jednak potoczyło się zupełnie inaczej. To Swindon Robins wygrali na terenie przygotowujących się do mistrzowskiej parady Wilków 47:42 zwyciężając w sumie dwumecz 90:89. Tym razem to tercet Jason Doyle, Nick Morris i Tobiasz Musielak zapisał 32 z 47 punktów dla „Rudzików” sięgając po czwarty z dotychczasowych pięciu tytułów dla ekipy ze Swindon.

Historia udowadnia więc, iż wszystko jest możliwe dopóki nie odjechano ostatniego wyścigu dwumeczu finałowego i mimo czteropunktowej zaliczki z wyjazdu, Belle Vue Aces mają jeszcze 15 biegów aby nie powtórzyć niechlubnej historii Wolverhampton Wolves z sezonu 2017.

Finały Premiership 2017:

1. mecz Swindon Robins – Wolverhampton Wolves 43:47

Swindon Robins:

Jason Doyle 11 , Nick Morris 9 , David Bellego 7 , Tobiasz Musielak 6 , Bradley Wilson-Dean 4 , Liam Carr 4 , Adam Ellis 2.

Wolverhampton Wolves:

Sam Masters 12 , Rory Schlein 11, Chris Harris 9, Kyle Howarth 7, Mark Riss 5, Nathan Greaves 3, Jacob Thorssell R/R

2. mecz Wolverhampton Wolves – Swindon Robins 42:47

Wolverhampton Wolves:

Sam Masters 12, Rory Schlein 10, Kyle Howarth 8, Nathan Greaves 7, Chris Harris 4, Mark Riss 1, Jacob Thorssell R/R

Swindon Robins:

Jason Doyle 13, Nick Morris 11, Tobiasz Musielak 8, Adam Ellis 6, Bradley Wilson-Dean 5, David Bellego 4, Liam Carr 0.

Wynik dwumeczu – 90:89 dla Swindon Robins

OPRACOWAŁ PAWEŁ CYRSKI

Idź do oryginalnego materiału