Żużel. Fala krytyki po fatalnym występie. Padły przeprosiny

2 dni temu

5 punktów w 5 startach i trzy podwójne porażki – to bilans Oskara Fajfera w meczu z Polonią Piła. Osłabieni Rzeszowianie toczyli wyrównany bój z gospodarzami, jednak ostatecznie zabrakło punktów tego, który miał być liderem.

– Przede wszystkim chciałbym bardzo przeprosić, bo na pewno zabrakło moich punktów. To było zdecydowanie widać. Mam wrażenie, iż to była powtórka moja z meczu domowego u nas z Piłą, gdzie też mieliśmy bardzo twardy start. Doskonale wiedzieli, na czym się źle czujemy i zabetonowali ten start. Trzy razy miałem trzecie pole, to były dwie takie małe koleiny przez cały mecz. Bardzo ciężko było z tego wyjechać – skomentował Fajfer dla klubowych mediów.

Żużel. Kontrowersja w Krośnie! Arbiter powinien wykluczyć Doyle’a?

Żużel. Ujawniono rozmowę Zmarzlik – Michelsen! O co były pretensje? (WIDEO)

32-latek wskazał również, iż po słabych startach nie dało się gonić na trasie. Tym samym ciężko było mu o punkty, gdyż od samego początku był na straconej pozycji.

– Miałem prędkość na trasie, ale ciężko było coś stworzyć. Przy samej kredzie stworzyła się bardzo korzystna linia jazdy i kto odszedł z krawężnika, próbował iść za koło, to nagle wytracał i gubił prędkość. Tor zrobiony tylko i wyłącznie pod moment startowy i kto pierwszy dojedzie do krawężnika – dodał.

Żużel. Sasień urządził festiwal baboli?! Sędzia wyjaśnia kontrowersje z Falubaz – Stal! (ANALIZA)

Zawodnik oczywiście nie był zadowolony ze swoich zdobyczy punktowych. Rotacje sprzętem kilka mu dały, a zestaw startowy nie ułatwiał mu zadania.

– Dzisiaj byłem tak wściekły, iż choćby nie miałem czasu zaobserwować, jak jadą inni. Byłem mocno skupiony, żonglowaliśmy motocyklami, ustawieniami i też wylosował mi się niekorzystny zestaw startowy. Tak naprawdę nie mogłem wyjechać też ze skrajnego pola i ciężko było mi się dopasować – przyznał Oskar Fajfer.

Żużel. Pawlicki wykluczony, a się… nie ruszał?! „Nie wiem za co”

Dakar Development Stal Rzeszów musi w domowym spotkaniu odrobić sześciopunktową stratę. Wydaje się to niewiele, ale należy pamiętać, iż w rundzie zasadniczej Pilanie na ich terenie wywalczyli remis. Fajfer nie martwi się jednak o dobry wynik w rewanżu.

– To nie jest tragedia. 42:48 uważam, iż trzeba dopilnować domowego i pokazać od pierwszego do ostatniego biegu, kto tak naprawdę zasługuje na miejsca 5-6 – zakończył.

Idź do oryginalnego materiału