Nie jest tajemnicą, iż w ostatnich dniach w ekipie Texom Stali Rzeszów doszło do sporych zmian. Najpierw nowe władze zespołu ze stolicy Podkarpacia przekonały Krzysztof Kasprzak do objęcia stanowiska dyrektora sportowego, a następnie klub ogłosił zakończenie współpracy z Piskorzem po ponad 1500 dniach.
Menadżer sam podjął decyzję o rezygnacji, po tym jak działacze przedstawili mu zupełnie nowe warunki współpracy po przyjściu popularnego „KeyKeya”. Swoje stanowisko w tej sprawie klub opublikował, o czym już informowaliśmy [TUTAJ]. Tym samym Paweł Piskorz pozostał bez drużyny na najbliższy rok.
Czas na odpoczynek od żużla?
Szybko okazało się, iż jego doświadczenie i nazwisko przyciągają uwagę, ponieważ do menadżera odezwały się pierwsze zespoły. – Przyznaje, iż po rozstaniu z klubem z Rzeszowa były 2–3 telefony i krótkie rozmowy – zdradził Paweł Piskorz w rozmowie z PoBandzie.
Postanowiliśmy zapytać byłego menadżera Stali, co dalej z jego przyszłością, a on odpowiedział stanowczo. – Na tę chwilę chcę jednak nieco odpocząć od żużla – zakończył. Wygląda więc na to, iż w najbliższym czasie nie zobaczymy Pawła Piskorza na stadionach, a na jak długo, tego nie wie nikt.
ZOBACZ TAKŻE:
Żużel. Zmarzlik już nie wróci do Stali Gorzów?! On nie ma wątpliwości – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Woryna skazany na pożarcie? Tylko nieliczni Polacy zaliczyli udany debiut w SGP – PoBandzie – Portal Sportowy

21 godzin temu















