Żużel. Polonia niczym Unia Leszno! Zaatakują play-off PGE Ekstraligi?

2 dni temu

Po wielu próbach udało się przywrócić PGE Ekstraligę do Bydgoszczy. Jerzy Kanclerz zbudował skład, który nie musiał martwić się o wynik choćby w przypadku kontuzji. Po awansie „Gryfy” wymienili jedynie zagranicznych zawodników i pożegnali się z Kacprem Andrzejewskim.

– Ta drużyna jest zbudowana na młodych zawodnikach i to może być ich siłą. Motywacja tych młodych zawodników jest zupełnie inna niż u takich, którzy odcinają kupony. Niezależnie od tego, iż są skuteczni, to bardzo często nie gwarantują monolitu zespołu, natomiast są wybitnymi indywidualistami – mówi nam Ryszard Dołomisiewicz, były żużlowiec Polonii Bydgoszcz.

Żużel. Duńczyk zachwycił w debiutanckim sezonie! W nagrodę trafi ligę wyżej

Żużel. Skreślali ich przed startem sezonu, a dotarli do play-off. Wskazał atut swojej drużyny

Ekspert docenia pracę Jerzego Kanclerza, który doskonale dobrał zawodników, myśląc o następnych latach. Porównał Abramczyk Polonię do Fogo Unii Leszno, która rok temu świętowała powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej, a w tym sezonie awansowała do play-off.

– To może być siłą tego zespołu i tak jak w tym roku Unia Leszno pokazała, iż kiedy te kontuzje już im tak mocno nie dokuczały, to znaleźli się w górnej czwórce PGE Ekstraligi. To pokazuje, iż dobór zawodników, o ile jest sensowny, o ile jest prowadzony w sposób świadomy, to beniaminek wcale nie musi stać na całkowicie straconej pozycji. W Bydgoszczy nie ma „jeźdźców bez głowy”. Wszystkie punkty przybywają i ubywają w sposób w pełni świadomy. o ile przybywają, to wiadomo na jakiej podstawie, o ile tych punktów brakuje, to wiadomo, w jakim kierunku się muszą iść, żeby w miarę możliwości uzyskać zakładany efekt, czy plany – powiedział Dołomisiewicz.

Żużel. Gdzie trafi Jasiński? Zawodnik uchylił rąbka tajemnicy

Żużel. Ważne wieści z Polonii Bydgoszcz! Jest rozstanie!

Przypomnijmy, iż do „Gryfów” dołączą Ryan Douglas i Max Fricke, a ponadto wciąż otwarta jest sprawa sprowadzenia Bastiana Pedersena. To właśnie Australijczycy do spółki z Wiktorem Przyjemskim i Maksymilianem Pawełczakiem mają zadbać o wynik Polonii. Nasz rozmówca uważa, iż jak wszystko dobrze pójdzie, to Bydgoszczanie są w stanie zameldować się w górnej czwórce.

– o ile chodzi o Bydgoszcz, no to mało prawdopodobne, żeby w tym roku ktoś rzucał hasła, iż jadą na mistrza. Tutaj trzeba ustabilizować poziom i przygotować się do tego, żeby w najbliższym czasie nie wypaść z tej ligi, a skutecznie piąć się w górę. Przeszłość pokazała, iż każdy, kto próbował budować zespół na huraoptymizm, to kilka z tego wszystkiego wychodziło, natomiast w Bydgoszczy jest to robione w bardzo rozsądny, bardzo perspektywiczny sposób i trudno tutaj cokolwiek zarzucić. Biorąc pod uwagę samą rywalizację sportową, nie należy spodziewać się jakiejś tragedii i jest duża szansa na to, iż o ile wszystko będzie się układało tak, jak do tej pory, myślę, iż w okolicach środka tabeli się zakręcą. Czy w górnej, czy w dolnej, to już czas pokaże – zakończył.

Idź do oryginalnego materiału