Żużel. Ścigają się wspierając chore dzieci. Wielkie serce wrocławskich pasjonatów (WYWIAD)

1 dzień temu

To już kolejna Wasza fantastyczna akcja związana ze zbiórką dla fundacji „Na Ratunek”. Żużel po raz kolejny pokazuje, iż łączy ludzi, łączy pokolenia, jaki jest Wasz główny cel takiego spotkania?

Jednym z celów, jaki sobie stawiamy, działając jako amatorzy we Wrocławiu, jest pomaganie innym, czyli działalność charytatywna. Tak traktujemy między innymi zbieranie środków na fundację „Na Ratunek”. W tym roku robimy to między innymi podczas amatorskich zawodów. W zeszłym sezonie zorganizowaliśmy taką zbiórkę na naszym zakończeniu sezonu. I to nie są jedyne nasze działania, bo jesteśmy też obecni podczas finału WOŚP na wrocławskim rynku, gdzie w zeszłym roku do samej puszki udało nam się zebrać ponad dwa tysiące złotych. W ramach aukcji charytatywnych proponowaliśmy między innymi możliwość uczestniczenia w naszych treningach. W tym roku prawdopodobnie będziemy chcieli to powtórzyć. To taki nasz pomysł, aby łączyć promocję żużla z pomocą potrzebującym.

Żużel. Lindgren za Fricke’a to dobry pomysł? Komentuje najważniejszy transfer GKM! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. To on zawstydził polskie gwiazdy! Czas na PGE Ekstraligę, Douglas mówi o marzeniach – PoBandzie – Portal Sportowy

Musicie przyznać, iż jest to dość oryginalna sceneria. Daleko od Stadionu Olimpijskiego, daleko od centrum miasta. Skąd pomysł na wybór parku Stanisława Tołpy właśnie na to wydarzenie?

Muszę przyznać, iż to jest całkowicie oddolna akcja, która nie wyszła bezpośrednio od nas. My jako amatorzy, pomagając Wrocławskiemu Towarzystwu Sportowemu na Stadionie Olimpijskim, korzystamy też z pomocy wielu „zapaleńców”, którzy nas wspierają przy pracach torowych, przy bandach. I ta akcja wyszła od jednego z kibiców. Zaproponował abyśmy wystawili motocykle w Parku Stanisława Tołpy, podczas tej akcji. W ten sposób wyszliśmy do kibiców w trochę innej scenerii. Skorzystaliśmy z tego i myślę, iż to był dobry pomysł.

Żużel. To robiła ochrona na derbach! Wstrząsające nagranie ze środka awantury! (WIDEO) – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Falubaz w ogromnych tarapatach? Domaga się zdecydowanej reakcji władz! – PoBandzie – Portal Sportowy

Fot. Archiwum prywatne

Właśnie, wspomniał Pan o motorach. Mamy tutaj między innymi kevlary Dominika Kubery, plastrony Bartosza Zmarzlika, jak wygląda proces przekazywania tych fantastycznych pamiątek czy osoby które chcą pomóc same zgłaszają się do Was czy to wy głównie wykonujecie pracę żeby nagłośnić te wydarzenia?

Jeżeli chodzi o te pamiątki, to praktycznie wszystkie są z mojej prywatnej kolekcji. Część z nich udaje mi się zdobyć podczas wydarzeń, przy których pomagamy. Są to autografy, czy też jakieś gadżety. Inne pozyskuję sam wspierając akcje i aukcje charytatywne. Są na nich wystawiane różnego rodzaju gadżety, na przykład przez Wrocławskie Towarzystwo Sportowe lub przez sponsorów klubu. Biorę w tego typu aukcjach udział i w ten sposób kolekcjonuję fajne pamiątki, którymi chcę się dzielić. Na przykład podczas takich spotkań, jak dziś.

Nie jest tajemnicą, iż występujecie z dużymi sukcesami w rozgrywkach amatorskich o nazwie BUDEX. Rywalizują w nich zarówno początkujacy zawodnicy jak i byli profesjonaliści. Jak wygląda proces naboru i następnie uczestnictwa w takich rozgrywkach?

Cykl BUDEX dzieli zawodników na pięć grup – Grey, Bronze, Silver, Gold i Platinum. Klasa Grey jest dedykowana początkującym. Dwie osoby startują w niej spod taśmy i w ten sposób zaczynają przygodę z amatorskim żużlem. Mogą spróbować swoich sił. Później, w miarę rozwoju i nabywania umiejętności, dochodzimy aż do klasy Platynowej, gdzie jeżdżą też byli zawodowcy. Tam można zobaczyć na przykład Johna Pedersena, który jeździł z Hansem Nielsenem w jednej grupie, czy Sjoerda Rozenberga, który jeździł w Grand Prix na długim torze.

Fot. Archiwum prywatne

Trochę wyprzedził Pan moje kolejne pytanie. Chciałem właśnie dopytać, które nazwisko z tych zawodników występujących w cyklu BUDEX jest najbardziej znane opinii publicznej?

To właśnie ci, których wymieniłem. John Pedersen może być znany szerzej, czy też wspomniany Sjoerd. Natomiast są też inni zawodnicy, których kibice mogą na przykład kojarzyć ze speedrowera. Jeden z takich zawodników przechodzi teraz do nas i będzie rozpoczynał swoją przygodę na żużlu amatorskim.

Rzędu o jakich kwotach mówimy przy na przykład takim spotkaniu jak dziś? Ile mniej więcej udaje się zebrać pieniędzy dla dzieci z chorobami nowotworowymi dzięki takim fantastycznym akcjom?

To będzie wszystko podsumowywane na sam koniec akcji. Natomiast na zeszłorocznym WOŚP-ie udało nam się zebrać ponad trzy tysiące złotych. W tym roku działamy mocno ze sponsorami. Chcemy w ramach tego spotkania i naszych charytatywnych meczów zebrać tych środków jak najwięcej i jak największą cześć wpłat zawodników przeznaczyć na potrzebujące dzieci. Mamy nadzieję, iż to będzie znacząca kwota, którą oczywiście upublicznimy.

Czy na koniec chciałby Pan coś dodać od siebie?

Zachęcam do kontaktu i dołączenia do nas. Wiele osób myśli, iż zostanie żużlowcem amatorem jest poza ich zasięgiem. Liczy się samozaparcie i dążenie do tego celu. Nie jest to wbrew pozorom taki drogi sport, bo wymaga jedynie wpłaty startowej na sam motor, który i tak kupujemy używany po byłych zawodnikach. Późniejsze trenowanie już nie jest takie kosztowne. Możemy korzystać z używanych opon. Po zawodniku zawodowym za przysłowiowe 10 złotych można kupić sobie oponę, 50 złotych kosztuje wymiana oleju i za taką kwotę możemy już pojechać na trening i się naprawdę dobrze bawić na jednym z najpiękniejszych stadionów w Polsce.

Dziękuję za rozmowę!

ROZMAWIAŁ PAWEŁ CYRSKI

Fot. Archiwum prywatne
Idź do oryginalnego materiału