Jak co roku Krystian Pieszczek nie oszczędzał na sprzęcie. – Kupiliśmy kilka silników, mamy nowe podwozia. Jestem przygotowany na 100%, zresztą baza sprzętowa nigdy nie stanowiła dla mnie problemu. Wiadomo, pozostało kwestia porozumienia się ze sprzętem, z mechanikami i dopasowania do toru — na to jeszcze potrzebuję trochę czasu – mówił zawodnik Wybrzeża Gdańsk.
Przy maszynie postawił na sprawdzonych współpracowników. – Mam doświadczony duet mechaników: Cypriana Szymko i Macieja Pawłowskiego. Z Cyprianem historia zatoczyła koło. Wracamy do współpracy. Silniki przygotowuje mi pan Rysiu Kowalski, a pan Witek Gromowski je serwisuje, za co im bardzo dziękuję. Wybieram to, na czym czuję się komfortowo. Myślę, iż to stanowi spójną całość. Wiadomo, każdy potrzebuje czegoś innego, musimy się może nie tyle co dotrzeć, ale porozumieć względem sprzętu, zrozumieć to, jak silniki reagują i „wspólnie” przejechać dużo okrążeń – podkreślił popularny „Krycha”.
Żużel. Przełomowe wieści ws. Patryka Budniaka ze szpitala! „Wybudzony i odpowiada na kontakt” – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Holder nie ucieknie ze Stali Gorzów? Padły ważne słowa! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. W Unii pożałują, iż go oddali? Zdradza, dlaczego wybrał PSŻ – PoBandzie – Portal Sportowy
O nowym składzie Wybrzeża Pieszczek mówił z optymizmem, choć nie bez refleksji nad ubiegłorocznym rozczarowaniem. – Mamy fajnych chłopaków i myślę, iż stanowimy dobrą drużynę. Wszyscy przed sezonem w zeszłym roku zakładali, iż wejdziemy do pierwszej ligi z zamkniętymi oczami. Prawdę mówiąc — mogło tak być. Niestety, Polonia Piła okazała się lepsza. W tym roku po prostu chcę pojechać każde zawody tak, żeby cieszyć kibiców. Wierzę, iż wynik naprawdę przyjdzie i będzie lepszy niż wielu zakłada – zapowiedział 31-latek.
Początek sezonu nie był jednak dla „Krychy” łatwy. Po nieudanym występie na Łotwie trener Lech Kędziora nie zabrał go do Gniezna. Rozbrat okazał się motywujący. Powrót do drużyny wypadł wyśmienicie. Pieszczek jechał pewnie i zdobył komplet 12 punktów. – Nie nazwałbym tego „motywująco”… Przede wszystkim odbyliśmy rozmowę w klubie. Porozmawialiśmy sobie z trenerem i działaczami o tym, jakie są oczekiwania obu stron. Myślę, iż taka szczera, męska rozmowa w zamkniętym gronie była nam po prostu potrzebna. Cieszę się, bo ta dobra jazda w końcu wróciła, a wraz z nią uśmiech na twarzy, co zresztą było widać na torze – wyznał zawodnik Wybrzeża.
Wcześniejsze wahania formy miały konkretne podłoże. – Początek sezonu był dla mnie dużym wyzwaniem, ponieważ miałem stosunkowo mało jazdy. Wiadomo, iż jeżeli od początku nie wejdzie się dobrze w rozgrywki, to gwałtownie trzeba znaleźć rozwiązanie, bo w innym wypadku ucierpi na tym cała drużyna. Musiałem przemyśleć sobie niektóre rzeczy i przeanalizować te małe perturbacje, które sprawiały, iż moja forma była dotąd w kratkę – przyznał żużlowiec.
Żużel. Mówi, iż Stal zbije Falubaz! „Zrobimy pięć punktów” – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Odmieniony Falubaz na derby ze Stalą? Kubera przywiózł nowe silniki! – PoBandzie – Portal Sportowy
W meczu w Gdańsku Krystian wystąpił jako jedyny w indywidualnym kombinezonie. – Wszystko — kombinezon oraz osłony — mam zamówione. Niestety, u producenta pojawiły się nieprzewidziane problemy techniczne. Czekam na dostawę – wyjaśnił 31-latek, który w kolejnym meczu w Krakowie wystąpił już w nowym kevlarze.
Przełom nie był dla niego zaskoczeniem. – Na ostatnim treningu przed spotkaniem ze Śląskiem widziałem, iż „coś” zaskoczyło. Mam wielką nadzieję, iż uda mi się teraz utrzymać ten impet. Mam poczucie, iż teraz będzie już tylko z górki – stwierdził wychowanek Wybrzeża. Nie ukrył też, iż w jego dobrym występie swoją rolę odegrała aura. – Muszę też przyznać, iż na mój dobry występ miała też wpływ pogoda — bardzo lubię jeździć, kiedy jest ciepło. Dla mnie im cieplej, tym lepiej – dodał z uśmiechem „Krycha”.
W niedzielę gdańszczanie rywalizowali w Krakowie, gdzie osiągnęli trzeci już remis w tym sezonie. Pieszczek nie ukrywał, iż liczył na więcej niż punkt. – Chcieliśmy wygrać, ale myślę, iż finalnie remis jest sprawiedliwy. Krakowianie stawili mocny opór, pokazali w kilku wyścigach, iż potrafią pojechać fajny speedway – ocenił zawodnik Wybrzeża Gdańsk. Krytycznie spojrzał też na własny występ. – Patrząc na mój występ, to na pewno trochę zabrakło. Trochę się pogubiliśmy z silnikiem — same starty jako takie były, natomiast później brakowało mocy. Czas zrobić szybką korektę, za tydzień mamy kolejny bardzo istotny mecz w Gdańsku – zapowiedział 31-latek.
Mecz mógł się podobać. – Z punktu widzenia kibica mecz na pewno mógł się podobać. 5:1 za 5:1, fajne widowisko, bezpieczne. Gospodarze przygotowali bardzo dobry tor, na którym można było się pościgać, co rzadko się zdarza – podsumował „Krycha”.
TOMASZ ROSOCHACKI

1 tydzień temu















