Żużel. Wprowadził Ostrów do PGE Ekstraligi. Potwierdził zakończenie kariery

19 godzin temu

Tomasz Gapiński nie będzie dalej cieszył nas jazdą w lewo. 44-latek nie chce łączyć jazdy z byciem szkoleniowcem i przyznał, iż występ w 74. Turnieju o Łańcuch Herbowy był najprawdopodobniej jego ostatnim.

Przed sezonem 2026 popularny „Gapa” przyznał, iż pojawi się w tym roku w zawodach, by nie wygasła jego licencja, ale do składu ligowego wskoczy jedynie w ostateczności. Tomasz Bajerski chciał, by Tomasz Gapiński pojawił się w zespole Moonfin Magnus Ostrów, ale został wtedy zwolniony.

Żużel. Kobiety coraz mocniej rozpychają się w żużlu! Jakie dalsze plany? (WYWIAD)

Żużel. Musielak był blisko transferu do PGE Ekstraligi! Dlaczego zostaje w Wilkach Krosno?

Ostatecznie Tomasz Gapiński na torze pojawił się w tym roku trzykrotnie. Na wiosnę wystartował w sparingu we Wrocławiu, a także eliminacji Indywidualnych Mistrzostw Polski. 11 października wystąpił w 74. Turnieju o Łańcuch Herbowy, gdzie zdobył 2 punkty. Najprawdopodobniej był to jego ostatni wyjazd na tor.

– Wszystko wskazuje na to, iż był to mój ostatni występ w karierze. Już nie nastawiam się na jeżdżenie, bo swoje lata mam, a młodzież naciska i w Ostrowie jest z kogo wybierać. Moje pokolenie powoli kończy – Janusz Kołodziej też prawdopodobnie zakończy karierę ze względu na urazy. Ja jestem cały i zdrowy, więc chyba czas najwyższy nie wsiadać już na motocykl, tym bardziej iż coraz głośniej o nowych przepisach, które wykluczą łączenie roli trenera z byciem zawodnikiem – powiedział w rozmowie z infostrow.pl.

Żużel. Żartuje, iż widziałby Zmarzlika w… Gdańsku! Thorssell mówi o Wybrzeżu w Metalkasie

Żużel. Tak ma wyglądać Orzeł Łódź 2027! Robią istotny transfer!

Warto przypomnieć, iż w 2021 roku Tomasz Gapiński awansował z drużyną z Ostrowa do PGE Ekstraligi. Teraz ma za sobą pierwszy sezon w roli szkoleniowca pierwszej drużyny.

– Był to mój pierwszy sezon w roli pierwszego trenera. Wiem już, iż podjąłem kilka błędnych decyzji, jak chociażby wystawienie Taia Woffindena zaraz po kontuzji czy błędy przy niektórych zmianach taktycznych, gdzie czasem działałem bardziej sercem niż rozumem – przyznał.

Idź do oryginalnego materiału