W półfinale IMP rozegranym na torze w Bydgoszczy, Załuski wywalczył sześć punktów. W biegu barażowym pokonał Jarosława Olszewskiego, meldując się na liście startowej leszczyńskiego finału jako pierwszy rezerwowy. Sam zainteresowany po latach przyznaje wprost, iż na pojawienie się pod taśmą nie dawał sobie większych szans.
– Do Leszna jechałem wtedy jako rezerwowy i nie ma co mnie pytać dzisiaj czy spodziewałem się sukcesu. Ja, jadąc tam, nie spodziewałem się ani tego, iż będę startował, ani tym bardziej tego, iż coś zdobędę. Można powiedzieć, iż jechałem obejrzeć sobie finał z boku, a o złocie czy jakimkolwiek medalu kompletnie nie myślałem – mówił nam były zawodnik Kolejarza Opole we wspominkowej rozmowie z naszym portalem.
Żużel. Gdzie trafi Jasiński? Zawodnik uchylił rąbka tajemnicy
Żużel. Ważne wieści z Polonii Bydgoszcz! Jest rozstanie!
Gdy Załuski zameldował się w Lesznie, okazało się, iż ogromny znak zapytania wisi nad występem lokalnego faworyta, Zenona Kasprzaka, który walczył z urazem. Reprezentant Unii do samego końca rozważał, czy nie wyjechać choćby do pierwszej serii, by przetestować swój stan zdrowia. Ostatecznie zrezygnował z tego ryzykownego ruchu, czym umożliwił start żużlowcowi Kolejarza.
– Z tego co pamiętam, to tak właśnie było. Zenek jednak ostatecznie na torze się nie pojawił i mogłem, zupełnie dla mnie niespodziewanie, wystąpić w zawodach – dodaje Załuski.
Żużel. Zmarzlik nie pasuje do PRES Toruń?! Termiński wprost o wizji składu!
W swoim pierwszy starcie legenda klubu z Opola jechała na ostatniej pozycji. Na tor upadł wtedy Janusz Łukasik, przez co byliśmy świadkami powtórki. W niej oraz dwóch kolejnych swoich startach lider opolskiej ekipy był nieomylny. Po trzech seriach miał więc na koncie komplet. O dwa punkty mniej mieli Jacek Rempała, Piotr Świst oraz Ryszard Dołomisiewicz. Z dwoma ostatnimi Załuski spotkał się w biegu trzynastym. Wyścig zakończył się wygraną Jana Krzystyniaka, ale Załuski zdobył bardzo ważne 2 oczka.
Żużel. Stadion Polonii na blisko… 20 tysięcy widzów?! Jest propozycja!
– Jasiu Krzystyniak najlepiej wyszedł ze startu, a ja ostatecznie zdołałem przywieźć dwa punkty po walce ze Świstem i Rysiem Dołomisiewiczem – potwierdza.
Ząłuski przed ostatnią serią miał 2 punkty więcej niż goniący go rywale. Do niespodziewanego tytułu mistrza Polski brakowało dwóch punktów w ostatnim starcie. Po starcie do biegu nie wszystko szło po myśli opolanina. Jechał trzeci, za Rempałą oraz Głogowskim. Na drugim okrążeniu Załuski ostatecznie uporał się Głogowskim, do mety dojechał drugi i tym samym zapewnił sobie tytuł Indywidualnego Mistrza Polski. Drugie miejsce po biegu barażowym zajął Krzystyniak, trzeci był Tomasz Gollob.
Wojciech Załuski. fot, Jarosław Pabijan– Po latach mogę powiedzieć jedno. Cieszę się niezmiernie, iż w swojej karierze tytuł najlepszego Polaka zapisałem na koncie i to startując dla Kolejarza Opole, w którym przecież swoją karierę zaczynałem. Bycie najlepszym polskim zawodnikiem to marzenie chyba każdego zawodnika i ja to zrealizowałem w finale, w którym tak naprawdę wystąpić przecież nie miałem – podsumowuje Załuski.
Wojciech Załuski już nie powtórzył swojego osiągnięcia. Łącznie w finałach IMP wystąpił siedmiokrotnie. Dwa lata po zawodach w Lesznie został wicemistrzem Polski na torze w Toruniu. Wówczas tytuł świętował Sławomir Drabik.

2 dni temu













