Rywalizacja o awans do Metalkas 2. Ekstraligi nie była tak gładka, jak mógłby sugerować końcowy rezultat (bilans 93:75 dla Wybrzeża). W decydującym spotkaniu Wybrzeże musiało poradzić sobie z osłabieniem składu i sięgnąć po zastępstwo zawodnika. – Kiedy nasz kapitan, Tim Soerensen, wypadł ze składu, na szczęście mogliśmy sięgnąć po zastępstwo zawodnika. Było to trochę stresujące, ale ostatecznie wykonaliśmy zadanie. Nie jestem wielkim zwolennikiem tego przepisu, ale najważniejsze, iż sobie poradziliśmy – ocenił lider Wybrzeża.
Presja przed finałem była ogromna, bo rywal miał realne szanse, by odebrać gdańszczanom marzenie. – Mieliśmy bardzo dużo do stracenia i wiedzieliśmy, jak ważne będzie to spotkanie. Tym bardziej, iż wszyscy wspominali poprzedni sezon i odpadnięcie Wybrzeża w finale. Musieliśmy ich pokonać i zakończyć rywalizację po naszej myśli. Jestem dumny z całego zespołu, bo każdy wykonał swoją robotę – dodał.
Żużel. Prezes Polonii Bydgoszcz mówi jak ściągnął gwiazdę! Wystarczyła chwila! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Tak ma wyglądać Orzeł Łódź 2027! Robią istotny transfer! – PoBandzie – Portal Sportowy
Satysfakcja jest tym większa, iż indywidualnie był to dla Szweda dobry rok. – Zdecydowanie mogę powiedzieć, iż ten sezon był wyjątkowy. Może teraz dostanę choćby swoje graffiti w tunelu? (śmiech) Zobaczymy. Najważniejsi są jednak kibice i to, iż mogliśmy dać im powody do euforii – stwierdził.
Droga do tej pewności siebie nie była jednak prosta, bo jeszcze niedawno pozycja Szweda w polskim żużlu wyglądała zupełnie inaczej. – Nie będę ukrywał, iż w ubiegłym sezonie moja postawa na torze w Polsce nie była taka, jak bym sobie życzył. W 2024 roku miałem średnią biegową w okolicy 1,9, a w kolejnym roku było już gorzej. W żużlu nie ma litości – nie masz formy, wypadasz z gry – wspominał.
Żużel. KLŻ wróci do telewizji? realizowane są ważne rozmowy, walczą… dwie stacje?! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Stal Gorzów 2027 będzie bardzo mocna? Komarnicki mówi o medalu! – PoBandzie – Portal Sportowy
Awans do Metalkas 2. Ekstraligi był celem Wybrzeża od początku rozgrywek, a Szweda napędzała przy tym osobista ambicja gry w wyższej lidze. – Od dłuższego czasu czułem, iż powinienem startować w Metalkas 2. Ekstralidze i iż po prostu tam jest moje miejsce. To dawało mi dodatkową motywację, a najlepszym sposobem, żeby się tam znaleźć, było wywalczenie awansu razem z Wybrzeżem – i właśnie na to pracowałem. Cieszę się, iż zdecydowałem się na ten krok i dziś jestem bardzo zadowolony, iż udało nam się osiągnąć cel – wyjaśnił.
Powrót do Gdańska, gdzie reprezentował Wybrzeże już w latach 2019-2020, okazał się dla niego strzałem w dziesiątkę. – Cieszę się, iż dołączyłem do Wybrzeża, choć wahałem się, czy związać się z klubem z Gdańska – mówił.
Klucz do tej formy Thorssell odnajduje w komforcie, z jakim ściga się na gdańskim torze. – Tor w Gdańsku był niemal identyczny w każdym meczu i czułem się na nim komfortowo. Od pierwszego spotkania korzystałem z tego samego zestawu i niczego w nim nie zmieniałem, więc po prostu czerpałem przyjemność z jazdy – tłumaczył.
Zawodnik Wybrzeża zwraca przy tym uwagę, iż sam obiekt zmienił się na lepsze. – Tor sprzyja teraz bardziej walce i wyprzedzaniu. Jest wyraźnie lepszy niż wtedy, gdy jeździłem tu kilka lat temu. Największą różnicą jest to, iż pola startowe są bardzo równe – niezależnie od tego, czy jedziesz z pola A, B, C czy D, z każdego można realnie wygrać bieg, co sprawia, iż wszystko jest dużo bardziej otwarte i nieprzewidywalne. Jazda tutaj to naprawdę czysta przyjemność – przyznał.
Szwed podkreśla, iż za awansem stoi cała drużyna. – Mamy bardzo mocnych liderów i to duży atut, ale w żużlu samymi trzema zawodnikami nie wygrywa się ligi. Potrzebujemy całego zespołu – siedmiu, a czasami ośmiu zawodników gotowych do dokładania ważnych punktów. Najlepszym przykładem był mecz w Opolu, gdzie praktycznie każdy dołożył coś od siebie i właśnie dlatego wygraliśmy jako drużyna – ocenił.
Sporo spokoju w codziennej pracy daje zespołowi doświadczony trener Lech Kędziora. – Trener przez lata widział praktycznie wszystko, co może wydarzyć się w żużlu, i potrafi spojrzeć na wiele rzeczy z dużym spokojem. Czasami pojawiają się drobne bariery językowe, ale zawsze potrafimy się dogadać. Najważniejsze, iż nie wywiera na zawodnikach niepotrzebnej presji – podkreślił.
Prywatnie w życiu Thorssella sporo się zmieniło, bo niedawno został ojcem. – Bycie ojcem sprawia oczywiście, iż bardziej docenia się czas w domu, ale jeżeli chodzi o jazdę dla Wybrzeża, praktycznie nic się nie zmieniło. Pojawienie się dziecka nie zmieniło aż tak wiele w moim podejściu do ścigania. Od pięciu, sześciu lat regularnie startuję w Polsce, Szwecji i Danii i uważam, iż żeby utrzymywać formę, potrzebuję minimum dwóch-trzech meczów tygodniowo. Rezygnacja z ligi brytyjskiej nie była związana z życiem rodzinnym, a bardziej z logistyką – podróże po meczach w Wielkiej Brytanii są po prostu bardzo męczące – opowiadał.
Szwed nie wyklucza, iż pozostanie w Gdańsku. – Na razie niczego jeszcze nie podpisałem, ale rozmawialiśmy już na ten temat i myślę, iż zostanę – zapowiedział.
Szef klubu, Tadeusz Zdunek, zapowiada, iż trzon zespołu pozostanie, a wzmocnienia będą niewielkie. – Sam chętnie widziałbym w naszych barwach kogoś takiego jak Bartosz Zmarzlik (śmiech). A tak zupełnie poważnie – w Polsce jest spory problem z transferami, bo większość zespołów jest już adekwatnie skompletowana, a czołowi zawodnicy mają zajęte miejsca. Mam jednak nadzieję, iż sprawimy jakieś niespodzianki na rynku transferowym – podsumował reprezentant Wybrzeża.
Tomasz Rosochacki

1 dzień temu














