Zwycięstwo Anglii po męczarniach. Kilkadziesiąt minut Ondreja Lingra

5 dni temu

W drugiej kolejce Dywizji A Ligi Narodów zmierzyły się dwie ekipy, które zanotowały porażki w swoich pierwszych meczach. Czesi, którzy przegrali z Chorwacją, podejmowali na stadionie Slavii Praga reprezentację Anglii, która poległa w starciu z Hiszpanią. Mimo gry w przewadze liczebnej przez kilkadziesiąt minut, podopieczni Thomasa Tuchela musieli się namęczyć, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Po sobotniej porażce z Hiszpanią Thomas Tuchel zwracał uwagę na indywidualne błędy swoich zawodników, zwłaszcza kiedy to oni znajdowali się przy piłce. Po jednej z takich sytuacji i niewytłumaczalnym zachowaniu Marca Guehiego gola strzelił Lamine Yamal.

– Wyraźnie cierpieliśmy z powodu błędów indywidualnych, gdy mieliśmy piłkę, zwłaszcza w budowaniu akcji z głębi boiska – stwierdził na konferencji prasowej Tuchel. – To nie może się powtórzyć, zwłaszcza na takim poziomie. Musimy o to zadbać. Musimy być absolutnie kliniczni, również pod presją. Musimy poprawić te elementy, bo o dziwo, kiedy mieliśmy piłkę, stanowiliśmy dla siebie największe zagrożenie – dodał.

Mecz do zapomnienia w wykonaniu Sulca

Mimo uwag trenera, powtarzało się to się w meczu z Czechami. Jeszcze przed upływem kwadransa gry Synowie Albionu popełnili dwa duże błędy, których mogli pożałować. Bardzo słaby występ zaliczył jednak Pavel Sulc, który od poprzedniego sezonu solidnie spisuje się w barwach Olympique Lyon. 25-latek miał dwie dobre okazje, jednak najpierw za daleko wypuścił sobie piłkę i pomógł w interwencji Jamesowi Traffordowi, a później nie podał do lepiej ustawionego partnera i zanotował stratę.

Dla Czecha był to występ bardzo słaby i bardzo krótki. Piłkarz Lyonu wyleciał bowiem z boiska już w 25. minucie za niebezpieczny faul na Elliocie Andersonie. W pierwszej chwili sędzia pokazał mu żółtą kartkę, ale po interwencji VAR-u zmienił swoją decyzję i odesłał go do szatni.

Never mind a red card. That’s assault. pic.twitter.com/KoBckHWzUR

— Football Tweet  (@Footballtweet) September 29, 2026

Czy wpłynęło to znacząco na obraz meczu? Niekoniecznie. Główną misją reprezentacji Czech stało się przetrwanie i długo znakomicie wypełniali to zadanie. Wymowny jest fakt, iż Anglicy stworzyli najlepszą sytuację, kiedy obie ekipy grały jeszcze po jedenastu – w 16. minucie w słupek uderzył Morgan Rogers, a dobitki Andersona i Bukayo Saki zostały zablokowane.

Od momentu, gdy brązowi medaliści ostatniego mundialu zaczęli grać w przewadze, nie byli w stanie stworzyć sobie choć jednej dogodnej sytuacji. Tak jak przed czerwoną kartką, przeważali w posiadaniu piłki. Dobrze działał jednak nisko osadzony blok obrony Czechów, którzy nie pozwalali, by ich rywale dochodzili do okazji, w których mogliby wyraźnie zagrozić bramce strzeżonej przez Mateja Kovara.

Szybka bramka po przerwie ustawiła spotkanie

Było tak w pierwszej połowie. Gdy tylko zespoły zmieniły strony, prysły jednak czary rzucone przez Czechów na Anglię. Już w 47. minucie kapitalne dośrodkowanie Trenta Alexandra-Arnolda wykorzystał Anthony Gordon, który pokonał bramkarza gospodarzy po kontrującym strzale głową.

Trent Alexander-Arnold marks his first England start since 2024 with an assist for Anthony Gordon, who scores for the second straight game pic.twitter.com/3SA7fER3ay

— CBS Sports Golazo (@CBSSportsGolazo) September 29, 2026

Stracona bramka sprawiła, iż gospodarze musieli się nieco otworzyć i spróbować zdziałać coś w ofensywie. Jednorazowe wyskoki nie przynosiły jednak efektów, a do tego sprawiły, iż podopieczni Hiszpana Santiago Denii (pierwszy zagraniczny selekcjoner) tylko coraz bardziej opadali z sił.

Anglicy byli blisko podwyższenia prowadzenia w 61. minucie, kiedy po wrzutce Lewisa Halla udaną, choć bardzo szczęśliwą interwencję, zaliczył Ladislav Krejci. Piłkarz występujący na co dzień w Wolverhampton powstrzymał Morgana Rogersa i po jego wejściu piłka odbiła się od słupka bramki Kovara.

Kilka chwil później w tego samego zestawienia górą wyszedł zawodnik Chelsea, który, mimo iż znowu został uprzedzony przez rywala, to po jego zagraniu do piłki dopadł Harry Kane i strzelił na 2:0. Był to ostatni kontakt z piłką napastnika Bayernu Monachium.

W końcówce goście mogli i powinni strzelić jeszcze trzeciego gola. Najpierw świetną okazję po zagraniu partnera zmarnował jednak Rogers, który uderzył głową w boczną siatkę. Kilka minut później ze strzałem wprowadzonego z ławki Eberechiego Eze poradził sobie natomiast Matej Kovar.

Warto odnotować, iż chwilę przed przerwą na boisku pojawił się Ondrej Lingr. Piłkarz Korony Kielce zmienił kontuzjowanego Adama Karabeca. W 56. minucie na placu gry zameldował się także Lukas Ambros, który zamienił tego lata Górnika Zabrze na belgijski Anderlecht.

Czechy – Anglia 0:2 (0:0)

  • 0:1 – A. Gordon 47′
  • 0:2 – H. Kane 69′

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Bernardo Silva ostro potraktował Odegaarda. „Taka jest piłka”
Kibice uczestnika MŚ nie wytrzymali. Żądali od trenera dymisji
Che bella Italia! Francja Zidane’a (nie)skuteczna

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału