Ależ bieg Swobody. Rywalki mogły tylko podziwiać jej klasę

4 godzin temu
Ewa Swoboda mocno otworzyła 70. Halowe Mistrzostwa Polski. Utytułowana sprinterka zmiażdżyła rywalki w eliminacjach biegu na 60 metrów.
70. Halowe Mistrzostwa Polski to ostatni sprawdzian dla wielu naszych lekkoatletów, którzy za trzy tygodnie wezmą udział w halowych mistrzostwach świata. Gospodarzem obu tych imprez jest Toruń. W sobotę oczy kibiców były zwrócone m.in. na Ewę Swobodę. To jedynka Polka w dziejach, która w biegu na 60 metrów złamała granicę 7 sekund (rekord życiowy 6.98 s). Jak na razie dwa razy w karierze była w stanie zanotować wynik poniżej 7 sekund.


REKLAMA


Zobacz wideo Pia Skrzyszowska podsumowała sezon lekkoatletyczny. Opowiedziała o celach na przyszłość


Pokaz mocy Swobody. Miażdżąca przewaga
Wcześniej niestety kibice zgromadzeni na hali w Toruniu obserwowali przykry moment z udziałem naszego czołowego lekkoatlety - Huberta Trościanki. Musiał wycofać się z rywalizacji w wieloboju z powodu urazu ścięgna Achillesa w lewej nodze.


Później fani mogli już obserwować popis Swobody w eliminacjach. Utytułowana sprinterka zaprezentowała się w pierwszym biegu eliminacyjnym na 60 metrów.
Na połowie dystansu miała już ogromną przewagę nad konkurentkami. To rzadki widok, patrząc na to z jak krótkim dystansem mamy do czynienia. Swoboda wbiegła na metę z bardzo dobrym czasem 7.13 s. To były tylko eliminacje, ale ona się nie oszczędzała. Z jej biegu do finału awansowała także Maja Gondek (czas 7.43 s).
Mierzyńska i Stefanowicz wygrały swoje biegi
Drugi najlepszy wynik eliminacji uzyskała Jagoda Mierzyńska (7.27 s). Wygrała swój bieg przed Martą Zimną (7.36), która pobiła rekord życiowy.


W trzecim biegu zwyciężyła Magdalena Stefanowicz (7.28). Wydaje się, iż została w blokach, więc jej wynik jest na pewno bardzo dobry. Druga była Aleksandra Piotrowska (7.35).
Walka o medale już o godz. 20:30.
Idź do oryginalnego materiału