Ależ powrót do Ekstraklasy po roku! Kolejny blamaż mistrza Polski

3 godzin temu
Drugi ligowy mecz Lecha Poznań w 2026 roku i druga porażka! Mistrzowie Polski marnowali sytuacje na potęgę, odbijając się raz za razem od wspaniale dysponowanego bramkarza rywali. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak było w tym wypadku. Gol zawodnika, który pauzował rok przez kontuzję, dał Piastowi Gliwice bezcenne zwycięstwo 1:0! Lechowi nie pomogła choćby obrona rzutu karnego przez Bartosza Mrozka.
Zarówno w Gliwicach, jak i w Poznaniu humory po pierwszych ligowych meczach w 2026 roku nie były dobre. Piast prowadził już 1:0 na wyjeździe w derbach Górnego Śląska z Górnikiem Zabrze, ale ostatecznie przegrał 1:2. Są przez to przez cały czas tuż nad strefą spadkową (15. miejsce). Lech z kolei został pokonany przez swoje stare demony. Jesienią mieli problemy w defensywie oraz z głupimi błędami. Mecz domowy z Lechią Gdańsk przegrali aż 1:3 głównie właśnie przez własne wpadki, które zespół z Trójmiasta doskonale potrafił wykorzystać. Zatem to spotkanie było ważne nie tylko punktowo, ale też mentalnie, bo zaczęcie roku od dwóch porażek... nie brzmi zbyt motywująco.

REKLAMA







Zobacz wideo TAURON Liga: Sukces BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała okupiony kontuzją rozgrywającej. Komentuje Adriana Adamek



Mrozek pokazał klasę! Lech przysnął, ale mu się upiekło
Przypomnijmy, iż ten mecz miał się pierwotnie odbyć w sierpniu w 4. kolejce. Jednak Lech skorzystał wówczas z przywileju przysługującego polskim klubom w europejskich pucharach i przełożył spotkanie. Z uwagi na rywalizację Poznaniaków w Lidze Konferencji kiepsko było z terminem, w którym można by odrobić zaległość, dlatego też udało się dopiero w lutym.


Piłkarze obu drużyn mocno zaczęli. W przeciągu pierwszych trzech minut zobaczyliśmy stuprocentową okazję Aliego Gholizadeha (źle trafił piłkę głową stojąc sam 5 metrów przed bramką), obronioną przez Frantiska Placha dobitkę Mikaela Ishaka. Z kolei na bramkę Lecha poleciało groźne uderzenie, którego minimalnie nie dokręcił Leandro Sanca. Ogólnie jednak to Piast był stroną przeważającą. Lech nie potrafił ułożyć swojej gry w pierwszej połowie, a mało brakowało, by stracili gola. Gospodarze mieli bowiem rzut karny, podyktowany po bardzo długiej analizie VAR za zagranie ręką Luisa Palmy. Jednak w 28. minucie to bramkarz Bartosz Mrozek okazał się bohaterem, broniąc płaski strzał z jedenastu metrów Patryka Dziczka!








Frantisek Plach show! Lech nie mógł uwierzyć
Ta sytuacja nieco pobudziła śpiącego jak dotąd Lecha. Zabrali Piastowi piłkę, ale na konkretniejsze okazje trzeba było zaczekać do końcówki 1. połowy. W 45. minucie Leo Bengtsson znalazł się sam na sam po wspaniałym podaniu piętką od Pablo Rodrigueza, ale przegrał pojedynek z Plachem! Bramkarze okazali się bohaterami tej połowy, a szwedzki skrzydłowy Lecha złodziejem. Okradł bowiem Rodrigueza z pięknej asysty.
Plach po przerwie gwałtownie dostał szansę udowodnienia, iż w drugiej połowie jest w równie dobrej formie. W 52. minucie popisał się kapitalną paradą i wspaniale wybronił uderzenie głową Bengtssona! A gdy minutę później bramkarz pomóc nie mógł, to Emmanuel Twumasi wybił piłkę prawie z linii bramkowej Piasta! W odpowiedzi Gliwiczanie mieli główkę Juande Rivasa, ale Hiszpan w świetnej sytuacji pomylił się o centymetry.



Lech miał w tym meczu bardzo dobre okazje. Jednak Piast miał Frantiska Placha. Bramkarz Piasta wyczyniał wręcz cuda, a kolejnego dokonał w 67. minucie, zatrzymując Ishaka w sytuacji sam na sam. Najbardziej poszkodowany był w tej sytuacji Pablo Rodriguez, którego okradli z drugiej asysty. Przy czym pięć minut później Hiszpan sam zabrał asystę Ishakowi. Dostał od niego podanie stojąc kilka metrów przed bramką, co nie przeszkodziło mu w przestrzeleniu o kilkadziesiąt metrów!
Niewykorzystane sytuacje się mszczą! Wielki powrót napastnika
Poznaniacy pudłowali potężnie, a wszyscy znamy powiedzenie o niewykorzystanych sytuacjach. Tak, zemściły się. W 83. minucie Jorge Felix posłał precyzyjne dośrodkowanie na głowę Andreasa Katsantonisa, a napastnik Piasta, dla którego był to pierwszy występ po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją, przymierzył głową doskonale! Gospodarze wyszli na prowadzenie!






Prowadzenie, które dowieźli do końca! Lech padł ofiarą własnej nieskuteczności i mimo mnóstwa okazji, wyjeżdża z Gliwic z niczym. Piast wygrywa i odskakuje od strefy spadkowej na 4 punkty.
Piast Gliwice - Lech Poznań 1:0 (Katsantonis 83')

Piast: Plach - Twumasi (77. Borowski), Rivas, Drapiński, Lewicki - Dziczek, Leśniak (77. Katsantonis), Chrapek (61. Tomasiewicz) - Boisgard (13. Felix), Barkouski, Sanca (61. Vallejo)
Trener: Daniel Myśliwiec
Lech: Mrozek - Gumny (81. Pereira), Mońka, Milić, Gurgul - Kozubal, Rodriguez (81. Agnero), Palma (61. Jagiełło) - Gholizadeh (61. Walemark), Ishak, Bengtsson (61. Ismaheel)
Trener: Niels Frederiksen
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Żółte kartki: Gholizadeh, Milić (Lech)
Idź do oryginalnego materiału