Arkadiusz Rusin: Chcemy ponownie znaleźć się w najlepszej czwórce

basketligakobiet.pl 10 godzin temu

Ślęza Wrocław zakończyła budowę składu na nowy sezon Basket Ligi Kobiet. Trener Arkadiusz Rusin liczy, iż zachowanie trzonu zespołu oraz większa głębia rotacji pozwolą jego drużynie po raz kolejny włączyć się do walki o najwyższe cele.

Skład Ślęzy Wrocław na nowy sezon jest zamknięty. Jakby można pokrótce scharakteryzować to, jaką drużynę się udało zbudować i czego można po niej oczekiwać?


Arkadiusz Rusin: Myślę, iż przede wszystkim zachowujemy pewną ciągłość w porównaniu do zeszłego sezonu, bo zachowaliśmy trzon naszej drużyny. Wymieniamy dwie najważniejsze zawodniczki, czyli Amerykanki. Szukaliśmy w tym sezonie Polki na pozycję cztery, żeby zabezpieczyć pod tym kątem strefę podkoszową. Jestem bardzo zadowolony, iż udało się po dwóch latach wrócić do tematu Natalii Rutkowskiej i dołączy do nas po dobrych w jej wykonaniu mistrzostwach Europy U-20. Mam nadzieję, iż to będzie taki sezon, w którym ona zacznie odgrywać istotną rolę w lidze. Ale też jest Zuza Puc, która powinna nas w tym obszarze uzupełniać. Oczywiście zobaczymy jak to będzie wyglądało na treningach, czy będziemy mogli z Zuzy korzystać na dwóch pozycjach, czyli w obu rolach skrzydłowej, bo taki był cel nadrzędny. Mówiąc o zespole ogólnie - niezmiennie będę starał się dążyć do tego, co zawsze. Ta drużyna ma być charakterna, a nasza gra oparta na dobrej defensywie i szybkim ataku.


Jewel Spear i DeYona Gaston to dwie młode Amerykanki, które już mają za sobą przetarcie w europejskich rozgrywkach. Można powiedzieć, iż są otrzaskane z takim europejskim graniem. Jak pan to widzi?


Na pewno przez to, iż grała w EuroCupie, Gaston ma tego doświadczenia na europejskich parkietach więcej. O Jewel trudno się pod tym kątem wypowiedzieć, bo grała tylko w lidze szwedzkiej. Liga szwedzka na pewno przez ostatnie lata obniżyła poziom. To już nie jest ta liga, jak wtedy, gdy przychodziły do nas Lexi Held czy Robbi Ryan, jej poziom jest niższy. Szukałem typowego strzelca, bo tego nam brakowało w minionym sezonie. Myślę, iż Jewel takim strzelcem jest i mam nadzieję, iż ona wraz z Zuzą Kulińską w te role strzelczyń się wpiszą, utrzymując przez cały sezon dobry procent skuteczności.


Przynajmniej na papierze to wygląda tak, iż w tym sezonie drużyna Ślęzy jest trochę głębsza. Troszeczkę więcej tych zawodniczek do rotacji. To był cel? Chciał trener obudować bardziej ten trzon?


Przede wszystkim playoffy w minionym sezonie pokazały nam, gdzie były nasze problemy. Praktycznie nie mogliśmy korzystać z zawodniczki polskiej na pozycjach podkoszowych. Rotacja i głębia składu były mocno zaburzone, mieliśmy ograniczoną drastycznie możliwość manewru grania dwoma zawodniczkami zagranicznymi na obwodzie. To był dla nas duży kłopot. Dlatego w tym roku troszeczkę inaczej budowaliśmy zespół. Głębia składu z pewnością jest większa, ale mimo to pewnie do tych takich tuzów podkoszowych będzie nam troszkę brakowało. Brakuje nam nieco tego wzrostu i te deficyty w centymetrach będziemy musieli nadrabiać innymi cechami.


Liga startuje szybciej, w dodatku jeszcze 19 września w KGHM Ślęza Arenie odbędzie się Superpuchar, więc tego czasu w przygotowania nie ma aż tak dużo, jak trener lubi. Jak ten okres przed sezonem będzie przebiegać?


Z pewnością zagramy mniej sparingów, ale już w październiku mamy wypchany kalendarz, bo rozpoczynamy grę w EuroCupie. Także tych spotkań już w październiku będzie odpowiednia ilość. Ale tak, jak wspominałem na początku, jest trzon zespołu z tamtego sezonu i mam nadzieję, iż dzięki temu wdrożenie trzech, czterech zawodniczek do systemu, który funkcjonował będzie dużo łatwiejsze. Liczę na to, iż proces przebiegnie dużo, dużo łatwiej niż rok temu, kiedy musieliśmy praktycznie budować zespół od nowa. Rok temu we wrześniu trzeba było wprowadzać do naszych zasad i systemu gry w zasadzie całą kadrę. W tej chwili zostaje siedem zawodniczek z tamtego sezonu. Na pewno dużo łatwiej będzie komponować ćwiczenia i przejść do zasad defensywy. Oczywiście w trakcie przygotowań kluczem jest, jak w tym wszystkim będą wyglądały Amerykanki, jakie ich mocne strony będzie można zobaczyć na treningach. Do tego będziemy dostosować gry, bo będziemy oczywiście szukać jak najlepszych rozwiązań, żeby te zawodniczki otworzyć.


Przez ostatnie trzy lata Ślęza meldowała się w czwórce. W minionym sezonie w gablocie pojawił się Puchar Polski, teraz będzie szansa na dołożenie Superpucharu. Jakie cele postawi przed zespołem trener Arkadiusz Rusin?


Tak, jak zawsze powtarzam - najpierw zobaczmy, jak będą zbudowane wszystkie zespoły. Gdy będziemy znali siłę wszystkich zespołów, wtedy możemy zobaczyć, jak wyglądamy na tle stawki. To jest kluczowe, żeby mówić o celach przed moją drużyną. Ale w czwórce jesteśmy od trzech sezonów i na pewno przyświeca nam cel, aby w tej czwórce się ponownie znaleźć. Inne kluby też mają swoje ambicje. Nie biorę pod uwagę innej możliwości, iż Gorzów nie stawia sobie celu, żeby być w finale i wygrać mistrzostwo. Poznań już zaprezentował swój skład i myślę, iż na papierze ten on na pewno okazały. Przed nami dużo, dużo walki i długi sezon. Pozostaje też kwestia budowania mentalności zespołu. o ile będzie faktycznie drużyna i wszystkie zawodniczki będą stawiały sobie cel jako zespół, to będzie nam dużo łatwiej niż mając w zespole zawodniczki, które na pierwszym miejscu stawiają siebie. Mam nadzieję, iż będziemy mieli tę tożsamość od samego początku, iż ton nadadzą te zawodniczki, które zostają we Wrocławiu. Wierzę, iż uda się skompletować zespół nie tylko na papierze, z nazwy, ale i też taki, który będzie widoczny w swoich działaniach na parkiecie.


To jeszcze na koniec. Nie znamy w tym momencie wszystkich składów w Basket Lidze Kobiet, ale można powiedzieć, iż ta liga może być bardziej wyrównana niż i nieprzewidywalna niż w zeszłym sezonie. Czy trener się z tym zgadza, czy też widzi to inaczej?


Na razie z jakichś plotek, bo nie mamy jeszcze prezentacji zespołu z Krakowa, ale po ruchach, o których można usłyszeć czy można przeczytać, to Wisła będzie mocniejsza. O Gorzowie i Poznaniu już wspomniałem. Spodziewam się, iż zespół z Lublina mimo swoich problemów między sezonami zbuduje zespół mający spore aspiracje i celujący w czwórkę. Artego Bydgoszcz sprowadzając trenera Szewczyka, na pewno chce zrobić krok do przodu. Zespół z Jeleniej Góry w tamtym sezonie grający tylko i wyłącznie Polkami, w tej chwili, z trzema ogłoszonymi zawodniczkami zagranicznymi i deklaracją poszukiwania czwartej będzie szedł w inną stronę. Takie zespoły są niewygodne, szczególnie po długich podróżach, kiedy tego czasu w przygotowania jest mało. Trzeba będzie w każdym meczu zachować koncentrację i zdrowie. o ile to będzie nam towarzyszyć, to w każdym meczu będziemy walczyć i każde spotkanie będzie można wygrać. Oczywiście, nie służy lidze utrata potentatów z Polkowic i Gdyni, którzy przegrali z problemami organizacyjnymi. Ale odbudowuje się Wisła, Poznań po latach budowy ma ambicje gry o medale. Pustka po hegemonach się wypełnia, a to oznacza, iż liga na pewno będzie ciekawa.

Idź do oryginalnego materiału