Cenny sprawdzian KoszKadry przeciwko wymagającemu rywalowi z Północy

17 godzin temu

Reprezentacja Polski koszykarzy rozegrała swój pierwszy zamknięty mecz sparingowy podczas zgrupowania w Krakowie. Przeciwnikiem Biało-Czerwonych była reprezentacja Finlandii występująca pod szyldem Finnish Rising Stars. To niezwykle groźny i dynamiczny zespół, złożony z najbardziej utalentowanych fińskich zawodników młodego pokolenia, na co dzień szlifujących swoje talenty m.in. w amerykańskiej lidze uniwersyteckiej NCAA. Dla podopiecznych Igora Milicicia był to doskonały, niezwykle intensywny poligon doświadczalny przed nadchodzącymi meczami o punkty.

I Połowa: Cios za cios w krakowskiej hali AGH

Reprezentacja Polski rozpoczęła spotkanie w zestawieniu: Mateusz Ponitka, Grzegorz Kamiński, Łukasz Kolenda, Michał Sokołowski oraz Aleksander Balcerowski.

Jako pierwsi worek z punktami rozwiązali goście, a precyzyjnym rzutem zza łuku popisał się Samu Adler. Polacy odpowiedzieli jednak błyskawicznie potężnym wsadem Aleksandera Balcerowskiego. Finowie od początku nałożyli trudne warunki, grając agresywną presją na całym boisku. Po chwili kolejną „trójkę” dla przyjezdnych zdobył Miro Little. Nacisk rywali zdołał jednak przełamać Mateusz Ponitka, który po minięciu defensora świetnie obsłużył podaniem Łukasza Kolendę, a ten zamienił asystę na punkty z dystansu. Kapitan naszej kadry chwilę później sam popisał się genialnym przechwytem i zakończył kontratak efektownym wsadem.
Po wsadzie ze strony Mustaphy Amzila, techniczny layup dołożył Mateusz Ponitka. Po zmianach w składzie na boisku świetną asystę na mocny wsad zamienił Dominik Olejniczak. Gdy Finlandia trafiła kolejną seryjną trójkę, trener Igor Miličić poprosił o czas. Tuż po wznowieniu gry zza łuku trafił Michał Michalak, co napędziło kapitalną serię reprezentacji Polski. Od stanu 11:22 Biało-Czerwoni systematycznie odrabiali straty. Po celnych rzutach wolnych Mateusza Ponitki wyszliśmy na prowadzenie, kończąc pierwszą odsłonę wynikiem 27:24.

Początek drugiej kwarty przyniósł ponowne ożywienie w grze Finów. Chwilowa słabsza gra naszej kadry została jednak przełamana celnym rzutem za trzy punkty. Chwilę później młody Jakub Piśla popisał się świetną asystą do Aleksandera Balcerowskiego, a ten po raz kolejny popisał się efektownym wsadem. W środkowej fazie tej części gry Finowie wypracowali sobie kilkupunktową przewagę po dynamicznych wejściach pod kosz. Sygnał do odrabiania strat dał ponownie Łukasz Kolenda, popisując się celną „trójką”. Po czasie dla trenera Milicicia, niezwykle istotny rzut zza łuku oddał Jakub Piśla, doprowadzając do remisu. Na 10 sekund przed syreną zimną krew na linii rzutów wolnych zachował Łukasz Kolenda, dzięki czemu do przerwy mieliśmy remis 48:48.


II Połowa: Budowanie przewagi i nerwowa końcówka

Trzecią kwartę rozpoczęli Finowie, jednak ich otwarcie zostało mocno powstrzymane przez Aleksandera Balcerowskiego, który popisał się potężnym i widowiskowym blokiem. Choć po kolejnym niecelnym rzucie rywali przydarzyła nam się strata, Biało-Czerwoni gwałtownie wrócili na adekwatne tory. Chwilę później oglądaliśmy podręcznikową akcję Polaków – asystą błysnął Aleksander Balcerowski, a pewne punkty zapisał na swoim koncie Michał Sokołowski. Kolejny przechwyt pozwolił uspokoić grę, a wchodzący pod kosz Grzegorz Kamiński wymusił faul i zamienił akcję 2+1 na trzy punkty. Chwilę później kapitalną pracą w obronie popisał się Mateusz Ponitka, uruchamiając kontrę, którą skutecznym layupem wykończył Michał Sokołowski. Na tablicy pojawił się wynik 57:50 – najwyższe dotychczasowe prowadzenie Polaków.

Inicjatywę przejął Michał Michalak, trafiając świetny rzut z wyskoku. Po serii obustronnych akcji bez punktów, rzucający naszej kadry powtórzył ten wyczyn, a chwilę później Polacy wymusili faul w ataku Finów. Choć celna „trójka” gości pozwoliła im zbliżyć się na dystans czterech oczek, spod kosza natychmiast odpowiedział Dominik Olejniczak. Po faulu naszego środkowego dwa rzuty wolne wykorzystał Samu Adler, a po kolejnym przewinieniu jeden punkt dołożył Miro Little. Na te ciosy po raz kolejny odpowiedział aktywny Michał Michalak (65:60). Po niecelnej próbie z dystansu Aarona Ekwere. istotną zbiórkę zanotował Jarosław Zyskowski. Ostatnie słowo w tej kwarcie należało do Mateusza Ponitki, który kapitalną trójką ustalił wynik przed decydującą fazą na 68:62.

IV Kwarta: Wojna nerwów w samej końcówce

Ostatnią część meczu mocnym akcentem otworzył Michał Sokołowski. Skrzydłowy zebrał piłkę po własnym niecelnym rzucie, ponowił akcję i dynamicznym wejściem pod kosz wywalczył rzut wolny, kompletując akcję 2+1. Reprezentanci Finlandii wrócili w tym momencie do agresywnej obrony na całym boisku, którą nękali nas na początku spotkania. Polska defensywa nie pozostawała jednak dłużna – po twardym zatrzymaniu rywali, w efektownym kontrataku ponownie punktował Michał Sokołowski. Emocje rosły, a pod koszem po raz kolejny błysnął Aleksander Balcerowski, efektownie blokując wchodzącego na kosz Luukasa Vaarę. Płynna, zespołowa akcja na linii Michał Michalak – Łukasz Kolenda – Michał Sokołowski dała nam cenne punkty, choć z rogu boiska natychmiast celną trójką odpowiedział Samu Adler (#22). Polska prowadziła wówczas bezpiecznie 75:64.

Finowie nie zamierzali jednak odpuszczać. Miro Little trafił z półdystansu po zasłonie. Polacy odpowiedzieli asystą Łukasza Kolendy i celnym trafieniem spod kosza w wykonaniu Aleksandera Balcerowskiego. Po faulu Michała Sokołowskiego, jeden rzut wolny wykorzystał Samu Adler, a akcję skuteczną dobitką z góry zamknął Touko Tainamo. Chwilowa dekoncentracja i strata Biało-Czerwonych kosztowała nas kolejne punkty – najpierw trafił Viljami Vartiainen, a po bloku i nieszczęśliwym wybiciu piłki, dopadł do niej Samu Adler, zmniejszając dystans. Przewaga Polaków stopniała do stanu 77:73.
Festiwal niecelnych rzutów z obu stron przerwał dopiero faulowany na linii Dominik Olejniczak, pewnie egzekwując dwa rzuty wolne. Choć Finlandia gwałtownie odpowiedziała, Michał Sokołowski popisał się niezwykle fizycznym wejściem pod kosz, przepychając obrońców i zdobywając kolejne dwa punkty. Gra toczyła się w zawrotnym tempie – widowiskowym wsadem dla gości popisał się Mustapha Amzil (#25), na co błyskawicznie dwójką odpowiedział Łukasz Kolenda. W samej końcówce sprawy w swoje ręce wziął lider rywali, Miro Little, który dwukrotnie z rzędu przedarł się pod nasz kosz. Przewaga stopniała do zaledwie trzech punktów.

W nerwowych ostatnich sekundach jeden rzut wolny trafił Jakub Piśla, ale niesamowity Samu Adler odpalił celną trójkę i na 40 sekund przed końcem Polacy prowadzili już tylko jednym punktem! Ciężar odpowiedzialności wziął na siebie Łukasz Kolenda – jego rzut na 15 sekund przed końcową syreną okazał się niecelny, ale w idealnym miejscu znalazł się Szymon Zapała, który potężną dobitką dał nam trzy punkty przewagi. W odpowiedzi Miro Little spudłował oba rzuty wolne, a Finowie musieli ratować się szybkim faulem. Łukasz Kolenda wytrzymał ciśnienie i przypieczętował wygraną dwoma celnymi osobistymi. Kropkę nad „i” genialnym przechwytem w ostatniej sekundzie postawił Jakub Piśla, kończąc ten koszykarski horror wynikiem 92:87 dla Polski!

Podsumowanie trenera Igora Miličicia

– Z perspektywy szkoleniowej to był dla nas bardzo dobry i potrzebny przeciwnik na tym etapie przygotowań. Finowie grają niezwykle agresywną, szybką koszykówkę o zbliżonej charakterystyce i bardzo podobnym stylu gry do jednego z naszych najbliższych rywali w oficjalnych eliminacjach – podsumował selekcjoner reprezentacji Polski, Igor Miličić. – Mieliśmy w tym meczu naprawdę dobre, obiecujące momenty, w których w pełni kontrolowaliśmy wydarzenia na parkiecie. Nie zabrakło jednak także prostych błędów i przestojów, co na tym etapie zgrupowania jest całkowicie naturalne. Dostaliśmy bardzo dobry, rzetelny materiał do analizy wideo i pracy nad niezbędnymi korektami. Nie zwalniamy tempa, cały czas szykujemy się do kolejnego meczu kontrolnego. Bardzo cieszy mnie fakt, iż do rotacji meczowej i treningowej na pełnych obrotach dołączą już Jakub Szumert, Andrzej Pluta oraz Kamil Łączyński, co da nam jeszcze więcej opcji taktycznych.

Dla Polski Punktowali:

Michał Sokołowski (19), Michał Michalak (18), Mateusz Ponitka (12), Łukasz Kolenda (12), Dominik Olejniczak (8), Aleksander Balcerowski (6), Grzegorz Kamiński (6), Jakub Piśla (4), Szymon Zapała (4), Jarosław Zyskowski (3)

Idź do oryginalnego materiału