Zachowanie bolidu Mercedesa George Russella nie przestaje frustrować kierowcy z Anglii. Wczoraj mogło mieć wpływ na odpadnięcie z wyścigu.
George Russell przez cały weekend na Spa miał duże problemy z tempem i wyraźnie odstawał od Andrei Kimiego Antonellego. W kwalifikacjach przegrał z nim o pół sekundy i musiał liczyć na dobry start z 3. miejsca i minimalizowanie strat.
Niestety, już na pierwszym okrążeniu Russell odpadł z rywalizacji po pechowym kontakcie z Lewisem Hamiltonem, za który kierowca Ferrari dostał karę 5 sekund.
“Co się od*ebało z baterią na prostej? Nie miałem baterii na prostej! To jest ku*wa nieakceptowalne!” – krzyczał kierowca przez radio zespołowe tuż po odpadnięciu.
Russell w wypowiedziach po wyścigu nie skupiał się jednak na tym incydencie, a na zachowaniu swojego bolidu.
“Miałem dobry start, świetny pierwszy zakręt i byłem tuż za Verstappenem. Z jakiegoś powodu jednak bateria zdecydowała się nie ładować w zakręcie pierwszym. Wyszedłem z zakrętu mając 35% mniej mocy. Miałem też problem z boostem. Turbo nie załatwiło sprawy więc nie miałem mocy” – mówi Russell.
“Dojechałem na szczyt Eau Rouge/Radillon i miałem 0% baterii. Szczerze mówiąc, to było niebezpieczne. Zostałem połknięty przez 3 samochody. Przede wszystkim więc, nie powinno mnie tam być. Z tego powodu jestem najbardziej zirytowany. Jestem bardzo rozczarowany. Ale gdy zdarza się to tak często, człowiek się przyzwyczaja” – dodaje kierowca Mercedesa.
Knocked down, we get back up. No matter how many times. So many tough moments this year but I will not stop fighting. pic.twitter.com/qaOKgcVRJC
— George Russell (@GeorgeRussell63) July 20, 2026
O skomentowanie problemu Russella w tym wyścigu proszony był też Toto Wolff. Szef Mercedesa nie skupiał się wyłącznie na problemie z bolidem.
“Miał trudny weekend. Był problem ze wszystkimi silnikami Mercedesa, brakowało im mocy na prostych, a jego dotknęło to bardzo mocno” – mówi Wolff.
“Prawdopodobnie połowa jego problemów jest związana z jednostką napędową, która nie jest tak dobra, jak powinna być po jego stronie. Druga połowa być może związana jest z jazdą. Jesteśmy w tym razem, wszyscy popełniamy błędy. Na Spa popełnił go zespół. Innego dnia to będzie pomyłka kierowcy. Musimy je po prostu zminimalizować i się wspierać” – wyjaśnił Austriak.

17 godzin temu
















