Sezon 2026 dał się Dominikowi Kuberze wyjątkowo mocno we znaki. Reprezentant Polski, który w ostatnich latach przyzwyczaił kibiców do jazdy na najwyższym światowym poziomie, tym razem musiał stoczyć wyniszczającą batalię z własnym zdrowiem. Rozgrywki obfitowały w serię nieprzyjemnych urazów, a nawracające kontuzje raz po raz wykluczały go z kolejnych meczów i wybijały z adekwatnego rytmu. Efekt był niestety bolesny. Trudności zdrowotne bezpośrednio przełożyły się na dyspozycję na torze, co w konsekwencji doprowadziło do wypadnięcia zawodnika z elitarnym cyklu Grand Prix.
Dla 27-latka był to również czas sporych zmian klubowych, bowiem po latach spędzonych w Lublinie przeniósł się do Zielonej Góry. W barwach Stelmet Falubazu miał być jednym z liderów z prawdziwego zdarzenia, jednak ciągłe pauzy nie pozwoliły mu rozwinąć skrzydeł. Ostatecznie zamknął ligowe zmagania ze średnią biegową na poziomie 1,795, pojawiając się na torze w 14 spotkaniach i zdobywając 116 punktów wraz z 15 bonusami. Statystyki jak na ten poziom rozgrywek nie wyglądają fatalnie, ale w Zielonej Górze i w samym otoczeniu zawodnika doskonale wiedzą, iż potencjał Kubery sięga znacznie wyżej.
Radykalny ruch w Lesznie. Żużlowiec poszedł pod nóż
Widząc, iż półśrodki i doraźne leczenie w trakcie sezonu nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, wychowanek Unii Leszno podjął jedyną słuszną decyzję. By myśleć o nawiązaniu walki z czołówką i pełnym otwarciu przepustnicy w kolejnym roku, konieczne było całkowite usunięcie problemów fizycznych. Kubera trafił na stół operacyjny, gdzie poddał się zabiegowi kolana. Całe przedsięwzięcie zorganizowano w jego rodzinnych stronach, oddając zdrowie w ręce sprawdzonych i zaufanych specjalistów.
Swoim stanem zdrowia oraz przemyśleniami po zabiegu żużlowiec podzielił się z fanami za pośrednictwem mediów społecznościowych, nie ukrywając wdzięczności dla zespołu medycznego:
– Operacja kolana już za mną. Teraz zaczyna się kolejny etap – powrót do pełnej sprawności! Wielkie podziękowania dla Leszczyńskie Centrum Medyczne „Ventriculus” Sp z oo, z Doktorem Karolem Klamke na czele, za pełen profesjonalizm, świetną atmosferę i przede wszystkim opiekę na najwyższym poziomie! Teraz czas na cierpliwość, rehabilitację i konsekwentną pracę.
Przed Kuberą otworzył się właśnie najtrudniejszy, wymagający sporej odporności psychicznej etap. Zamiast na odpoczynku po sezonie, zawodnik najbliższe tygodnie wypełnią mu wielogodzinne sesje w gabinetach fizjoterapeutów oraz żmudne ćwiczenia wzmacniające staw. Zabieg nie powinien jednak wpłynąć na przygotowania do przyszłorocznych zmagań.













