Don Kasjo o Szachcie i dawnych zasadach: Legalnie mu wp…dolę, przy całej Polsce

6 godzin temu
Zdjęcie: Don-Kasjo-o-Szachcie-i-dawnych-zasadach-Legalnie-mu-wp.dole-przy-calej-Polsce


Kasjusz „Don Kasjo” Życiński po raz kolejny bez ogródek wypowiedział się na temat Bartosza Szachty. Samozwańczy „Król” ostro ocenił zachowanie swojego przeciwnika, a przy okazji zwrócił uwagę na to, jak jego zdaniem zmienili się ludzie i sposób rozwiązywania konfliktów poza sportową areną.

Kasjusz Życiński i Bartosz Szachta będą bohaterami walki wieczoru gali FAME 32, która odbędzie się już w tę sobotę, 29 sierpnia w Radomiu. Panowie spotkają się w ringu i stoczą pojedynek na zasadach boksu. Między zawodnikami od dłuższego czasu iskrzy, dlatego ich konfrontacja zapowiada się na coś znacznie więcej niż wyłącznie sportową rywalizację.

Galę FAME 32 obejrzysz na żywo w systemie PPV. Skorzystaj z akcji WATCHCODE.net i odbierz kod dostępu!

„Don Kasjo” nie zostawił suchej nitki na Szachcie. „On pokazuje słabość”

„Don Kasjo” pojawił się w studio Fansportu TV, gdzie jednym z głównych tematów rozmowy musiał być oczywiście Bartosz Szachta. Piotr Mąkosa wrócił między innymi do konfliktów, do których dochodziło między zawodnikami podczas programu The Game.

Życiński przypomniał, iż kilkukrotnie proponował Szachcie rozwiązanie problemu bez całej medialnej otoczki. Szczególnie mocno zapamiętał jedną z ostatnich konfrontacji, podczas której został zaatakowany, gdy siedział.

To kilka razy miał proponowane – powiedział Życiński. – Nawet w tym ostatnim, gdzie ja siedziałem i mi zaj***ał na siedząco konfident. Z partyzanta, zwykły frajer. To przecież jest pokazane, jak on odskakuje, żeby ochrona przed niego [weszła], a jak za blisko był, to jeszcze odskakuje, żeby jeszcze jeden ochroniarz przed niego wpadł. To jest idiota, po prostu to jest idiota.

„Don Kasjo” uważa, iż reakcja przeciwnika po całym zajściu obnażyła jego słabość. Jednocześnie Życiński nie widzi w tej chwili żadnego sensu w doprowadzaniu do kolejnego starcia poza ringiem. Mogłoby to zagrozić pojedynkowi, do którego już za chwilę dojdzie zgodnie z zasadami i przy pełnej oprawie gali.

– Odskoczył, uciekł, a dopiero jak ochrona weszła przed niego, to zaczął się pultać. To wiesz, on pokazuje słabość. Co mi z tego, iż bym mu zaj…ał, go znokautował i by nie było walki? A tak to legalnie mu wp…dolę, przy całej Polsce.

W dalszej części rozmowy Kasjusz poruszył też znacznie szerszy temat. Jego zdaniem czasy, kiedy konflikty można było rozwiązać w bezpośrednim starciu „za winklem”, dawno minęły. Życiński wspomniał o niepisanych zasadach, które jego zdaniem obowiązywały przed laty.

A tak bym mu coś zrobił na backstage’u… Co mi z tego? Mamy XXI wiek. Wiesz, w latach 90. były zasady, można było tam wyjść, nie wiem, gdzieś te emocje zostawić: za szkołą, za barem, się szło na solówki. Ale choćby jak przychodził gościu z 10. kolegami, to wiedziałeś, iż nikt się nie wtrąci choćby jak go zlejesz.

Według „Don Kasjo” w tej chwili sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Nigdy nie można być pewnym reakcji drugiej strony ani tego, czym może zakończyć się pozornie zwyczajna bójka.

A teraz? ze sprzętami, jakimiś maczetami latają… Daj spokój. Co to się w tych głowach głupich dzieje?! Masakra.

Życiński nie zamierza zatem ryzykować awanturą przed wydarzeniem. Na sportowe rozliczenie z Szachtą nie będzie musiał zresztą długo czekać. Już w sobotni wieczór obaj znajdą się w jednym ringu, gdzie ich konflikt będzie mógł zostać rozstrzygnięty podczas walki wieczoru FAME 32.

Idź do oryginalnego materiału