Dziesięć minut i nosze na boisku. Potem wpadka mistrzów, to znów się stało

4 godzin temu
Zdjęcie: Piłkarz ubrany w biały strój z numerem 9 na plecach trzyma się za głowę w geście rozczarowania lub smutku, a w okrągłym wstawieniu widać innego zawodnika leżącego na boisku otoczonego przez ratowników


Lech Poznań wciąż bez choćby jednego punktu w 2026 roku. Po porażce na własnym stadionie z Lechią Gdańsk, tym razem podopieczni Nielsa Frederiksena z pustymi rękami wracają do stolicy Wielkopolski z Gliwic. Piast stracił na początku spotkania Quentina Boisgarda, dodatkowo później nie dominował. Ale w końcówce wystarczył tylko albo aż błysk dwóch piłkarzy, by sensacyjnie pokonać obrońców tytułu.
Idź do oryginalnego materiału