Skromny wynik
Czy „tylko” 50 punktów w meczu z czerwoną latarnią ligi powinno niepokoić? Zdaniem menadżera Koziołków, Jacka Ziółkowskiego, nie ma powodów do obaw.
– Trzy punkty w tabeli dopisane. Zawsze kibice chcą, żeby młodzi jeździli jak najwięcej, więc dzisiaj staraliśmy się młodych troszkę wypuścić. Odjechali kilka fajnych wyścigów. Mecz niedużo wygrany, ale adekwatnie cały czas był pod naszą kontrolą. Te ostatnie dwa wyścigi rzeczywiście troszkę goście nadrobili, ale to też miało swój cel szkoleniowy. Także myślę, iż fajne zawody. Kto wie, to wie, jakie musi wyciągnąć wnioski z dzisiejszych zawodów, co poprawić – mówił po meczu Ziółkowski.
– No i cóż, czekamy na dwa najbliższe, bardzo trudne mecze wyjazdowe w Toruniu i w Zielonej Górze. Cieszy mnie coraz lepsza postawa Martina Vaculíka i Mateusza Cierniaka, więc no co? Jedziemy dalej i będziemy się starali zawalczyć o jakieś punkty. Nie mówię o bonusach, tylko o punktach normalnych z tych wyjazdów – snuł ambitne plany menadżer wicemistrzów Polski.
Wraca Fredka?
Od meczu w Lesznie Orlen Oil Motor musi sobie radzić bez kontuzjowanego Fredrika Lindgrena. Strata ta daje się mocno we znaki – drużyna przegrała trzy z czterech meczów od tamtej pory. Jak przebiega rekonwalescencja Szweda?
– Przechodzi rehabilitację, goi się, ale jeszcze nie mamy potwierdzenia, czy wystartuje w następnym meczu. No myślę, iż musimy poczekać do środy, a choćby do czwartku. Dopiero wtedy będziemy coś wiedzieli – mówił po meczu o Lindgrenie menadżer wicemistrzów Polski.
Niestety prognozy dla klubu znad Bystrzycy nie wydają się zbyt optymistyczne. Jest już pewne, iż doświadczony Szwed odpuści sobotnią rundę Grand Prix we Wrocławiu. Mecz w Toruniu odbędzie się niespełna dobę po tych zawodach. Zważywszy na fakt, iż zawodnik ten niechętnie rezygnuje z walki o medale mistrzostw świata, trudno uwierzyć, iż ten dodatkowy czas wystarczy, by popularny Fredka doszedł już do siebie.
Trudny teren
Lublinianie w ostatnich latach zdają się mieć zupełnie nie po drodze z toruńską Motoareną. Mimo iż na innych stadionach wykazują wysoką dyspozycję, to na tym obiekcie Apator potrafi wypunktować ich słabości. Czy w tym sezonie coś się zmieni?
– Powiem tak. Goście, którzy przyjeżdżali do Lublina przez trzy lata, czekali na zwycięstwo i doczekali się go w poprzedniej kolejce, więc mam nadzieję, iż i my doczekamy się zwycięstwa w Toruniu – kontynuował po meczu z Krono-Plast Włókniarzem Ziółkowski.
Doświadczony członek sztabu drużyny z Lublina wspomina jednak, iż nie jest zasadą, iż Motor nie radzi sobie na torze w Toruniu:
– Poprzednio już będąc w ekstralidze za tego klubu dwa razy zwyciężaliśmy w Toruniu, a o ile przegrywaliśmy, to przegrywaliśmy minimalną liczbą punktów. Ten jeden mecz finałowy w zeszłym roku rzeczywiście nam nie wyszedł, ale postaramy się odbić to w tym roku – zakończył Ziółkowski.
Tym razem do Torunia drużyna z Lublina jedzie w nowym składzie. Czy Vaculík i Woryna pomogą w przełamaniu się? Ich zeszłoroczne wyniki mało na to wskazują – Słowak w 2025 roku wywalczył bowiem na Motoarenie pięć punktów i jeden bonus, a wychowanek rybnickiego ROW-u siedem „oczek”. Obecny sezon to jednak nowe rozdanie. Po ośmiu kolejkach Orlen Oil Motor z dorobkiem 11 punktów zajmuje 3. miejsce w ligowej tabeli. W najbliższą niedzielę o 19:30 drużyna ta zmierzy się z piątą Prea Grupą Deweloperską.












